Rekordy na Wall Street pomimo obaw o niezależność Fed

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2026-01-12 22:37

S&P500 i Średnia Przemysłowa Dow Jones wzrosły o prawie 0,2 proc., poprawiając rekordy z piątku. Nasdaq Composite zwiększył wartość o prawie 0,3 proc. i jest najwyżej od 3 listopada ubiegłego roku.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Amerykański rynek akcji zaczął pierwszą sesję tygodnia od spadku głównych indeksów, które jednak w miarę upływu czasu odrabiały straty. W przypadku S&P500 i Nasdaq Composite udało się to jeszcze w pierwszej połowie sesji. Średnia Przemysłowa Dow Jones zaczęła rosnąć na jej półmetku. Inwestorzy nie przejęli się mocno ujawnieniem śledztwa dotyczącego szefa Fed, które jest wznowieniem kampanii nacisku prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa wobec Jerome’a Powella w ubiegłym roku. Wskazywali, że to raczej sprawa długoterminowa, tymczasem ważniejsze obecnie jest rozpoczęcie we wtorek sezonu wyników kwartalnych spółek oraz publikacja danych o inflacji w grudniu. Jordan Rizzuto, dyrektor ds. inwestycji w GammaRoad Capital Partners powiedział Reutersowi, że „rynek musi zobaczyć jakieś działania, zanim zareaguje w znaczący sposób”.

Powrót obaw o niezależność Fed jednak osłabił wyraźnie dolara, co wpłynęło na notowania towarów i surowców. Złoto i srebro osiągnęły rekordowe kursy. Miedź zdrożała na Comex najmocniej od tygodnia i kończyła sesję drugim najwyższym kursem zamknięcia. Wśród najmocniej drożejących spółek materiałowych znalazły się m.in. Newmont Mining (3,6 proc.), największy producent złota na świecie i Freeport-Mcmoran (3,8 proc.), jeden z największych producentów miedzi. Jego akcje były najdroższe od prawie 15 lat.

Wpływ na rynek miało wezwanie przez prezydenta Trumpa firm finansowych do obniżenia oprocentowania kart kredytowych, co spowodowało, że najmocniej taniejącą spółką ze Średniej Przemysłowej Dow Jones było American Express (-4,3 proc.). Taniała również Visa (-1,9 proc.), a wśród banków m.in. Citigroup (-3,0 proc.) i JP Morgan Chase (-1,4 proc.). Wyraźnie spadł kurs branżowego State Street Financial Select Sector SPDR ETF (-0,8 proc.).

Wśród spółek technologicznych wydarzeniem dnia było osiągnięcie rekordu przez kurs Alphabet (1,0 proc.) i osiągnięcie przez spółkę kapitalizacji ponad 4 bln USD. Popyt na akcje wywołało ogłoszenie w poniedziałek przez Apple (0,3 proc.), że podstawą jego modeli sztucznej oraz kolejnej generacji Siri będzie Gemini, platforma AI należąca do Google, spółki będącej częścią Alphabet.

Na zamknięciu tyle samo spółek z S&P500 drożało co taniało. Popyt przeważał jednak aż w 9 z 11 głównych segmentach indeksu. Najlepiej notowane były spółki dostarczające dobra codziennego użytku (1,4 proc.), przemysłowe oraz materiałowe (po 0,75 proc.). Najsłabiej notowane były spółki finansowe (-0,8 proc.) oraz energii (-0,7 proc.).

W Średniej Przemysłowej Dow Jones rosły kursy 16 z 30 spółek. Najmocniej drożał Walmart (3,0 proc.), co tłumaczono reakcją na ogłoszenie wejścia spółki do Nasdaq 100 jeszcze w styczniu. Zapowiada to popyt na jej akcje ze strony funduszy naśladujących ten indeks. Do najmocniej drożejących spółek należały również IBM oraz Johnson & Johnson (po 2,6 proc.). W trójce najbardziej taniejących znaleźli się wydawcy kart kredytowych: American Express (-4,3 proc.) i Visa (-1,9 proc.), a także koncern medialny Walt Disney Co. (-2,65 proc.).

W Nasdaq Composite więcej spółek drożało niż taniało. Wśród technologicznych blue chipów oprócz Alphabet (1,0 proc.) najlepiej notowana była Nvidia (0,9 proc.). Najmocniej spadał kurs Meta Platforms (-1,7 proc.). Spółka ogłosiła w poniedziałek inicjatywę „Meta Compute”. Jej celem jest zbudowanie infrastruktury sztucznej inteligencji i nadzorowanie globalnej floty centrów danych oraz partnerstw z dostawcami z branży mediów społecznościowych. Inwestorów mogła wystraszyć zapowiedź przyspieszenie inwestycji w sztuczną inteligencję i superinteligencję osobistą oraz deklaracja prezesa Marka Zuckerberga, że Meta „planuje budowę dziesiątek gigawatów centrów danych w tej dekadzie, a z czasem setek lub więcej”.