Rekruter wie, jak podejść kandydata

opublikowano: 10-01-2016, 22:00

Zamiast przewidywalnych pytań, zaskakujące zadania, testy i gry — rozmowy kwalifikacyjne nie są takie jak dawniej.

Mimo że mamy rynek pracownika, firmy nie obniżają poprzeczki. Przeciwnie, dziś trudniej zrobić dobre wrażenie na rozmowie wstępnej niż kilka lat temu, gdy rekruterzy zadawali standardowe pytania: co uważa pani za swój największy zawodowy sukces? Jakie są pani największe atuty? Odpowiedzi można było recytować z pamięci.

Od pewnego czasu przedsiębiorcy zatrudniają profesjonalnych HR-owców, którzy za pomocą testów odkryją w parę chwil nasze umiejętności i cechy charakteru. Musimy np. wypełnić arkusz z ponad 150 pytaniami, które dotyczą nie tylko sfery zawodowej, ale także predyspozycji wiążących z daną ofertą.

— Trudność polega na tym, że nie ma dobrych i złych wyborów. Tylko rekrutujący wiedzą, jakich właściwości u kandydata szukają. Czasami jakaś cecha, choćby umiejętność pracy w grupie, wydaje mu się zaletą, lecz z perspektywy pracodawcy może być to wada, bo potrzebuje on kogoś do obsadzenia bardzo indywidualnego stanowiska — mówi Agnieszka Szczypińska z Agencji Pośrednictwa Pracy GP People.

Innym sposobem na prześwietlenie kandydata jest tzw. scouting. HR-owcy pojawiają się tam, gdzie upatrzony fachowiec pracuje lub spędza wolny czas. Zbierają opinie na jego temat, ale — co chyba ciekawsze — kontaktują się z nim, udając klienta. W swoim naturalnym środowisku, inaczej niż na rozmowie o pracy, ludzie zachowują się naturalniej i szczerzej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy