Remedizer zadba o teleopiekę poszpitalną

opublikowano: 06-05-2016, 14:57

W Instytucie Kardiologii w Aninie tworzona jest aplikacja koordynująca leczenie pacjentów po zakończeniu hospitalizacji.

Statystyki są nieubłagane. Co 10. pacjent z zawałem serca umiera po roku od wypisania ze szpitala. Jak wskazują dane Głównego Urzędu Statystycznego z 2014 r., spośród blisko 160 tys. osób z zawałem serca i po operacjach kardiochirurgicznych jedynie 34 tys. skorzystało z późniejszej rehabilitacji.

- Opieka poszpitalna ma ogromne znaczenie w przypadku chorób układu krążenia, zmniejsza ryzyko drugiego zawału o 25-30 proc. w stosunku do tego, co można osiągnąć, stosując wyłącznie leki – mówi prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii i Transplantologii z Instytutu Kardiologii w Aninie.

W klinice powstaje więc aplikacja Remedizer, której pomysłodawcą jest Michał Jakubowski, prezes spółki easyCall, operatora telefonii VoIP obecnego na NewConnect. Zależy mu na tym, by produkt pomagał pacjentom kontrolować m.in. dawkowanie i czas przyjmowania leków i utrzymywał ich w stałym kontakcie z lekarzami. Chorzy za pomocą aplikacji mogliby również przesyłać pomiary np. ciśnienia czy temperatury wykonane za pomocą urządzeń komunikujących się przez Bluetooth ze smartfonem lub tabletem. 

- W przypadku chorób kardiologicznych nawet najdrobniejsze pogorszenie stanu zdrowia może okazać się czymś poważnym. Świadomość, że po drugiej stronie ekranu ktoś nieustannie czuwa, daje niesamowity komfort i zwiększa poczucie bezpieczeństwa – twierdzi Michał Jakubowski. 

Obecnie trwają testy aplikacji. Używają jej pacjenci po operacjach wszczepienia mechanicznych pomp wspomagających pracę serca, osoby oczekujące na przeszczep oraz te, u których pompa stanowi docelową formę leczenia.

- Zdarza się, że pacjenci, którzy leczą się przewlekle przychodzą na wizytę kontrolną, bo boją się, że np. podwyższone ciśnienie spowoduje u nich kolejny zawał. Dużą część tego typu konsultacji można przenieść na poziom zdalnej porady, wysłuchania pacjenta, sprawdzenia jego wyników i zalecenia przyjęcia dodatkowej dawki leku. Od kiedy rozpoczęliśmy testowanie Remedizera, liczba tego rodzaju wizyt znacząco się zmniejszyła. Nasi podopieczni konsultują się w razie wątpliwości, a do placówki przyjeżdżają tylko w określonych przypadkach. Zastosowanie takiego modelu w skali kraju bez wątpienia poskutkowałoby oszczędnościami i wyższym standardem leczenia – zapewnia Jarosław Szymański, perfuzjonista i współtwórca aplikacji z Instytutu Kardiologii w Aninie.

O aplikacji Remedizer pisaliśmy już wcześniej, w artykule Aplikacja zatroszczy się o pacjenta >>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu