Remontowa liczy na morską ofensywę

Stocznia potrzebuje kontraktów. Stawia na polską armię, jednak MON nie kwapi się do inwestycji

Remontowa Shipbuilding, należąca do grupy kapitałowej Remontowa Holding, dotkliwie odczuła kryzys na rynku budowy statków dla sektora oil and gas. Pilnie potrzebuje więc nowych kontraktów.

Zobacz więcej

BIZNES I POLITYKA: Trójmiejski holding, do którego należy Remontowa Shipbuilding, kierowana przez Mateusza Filippa, jest liderem konsorcjum mającego budować polskie promy pasażerskie. Politycy wolą jednak, by powstały w Szczecinie. ARC

— Kończymy budowę żaglowca szkolnego dla armatora z Algierii oraz promów dla partnerów z Estonii i Kanady. Wkrótce rozpoczniemy budowę innowacyjnych jednostek z napędem elektrycznym dla Wielkiej Brytanii — mówi Mateusz Filipp, prezes Remontowej Shipbuilding.

Wojskowe wsparcie

Spółka negocjuje także kilka nowych umów z kontrahentami zagranicznymi. Chcąc utrzymać pozycję na rynku, musi zacząć realizować nowe kontrakty, także dla krajowych zamawiających. Liczy zwłaszcza na armię.

— Zamówienia z przemysłu obronnego są najczęściej stosowaną w krajach europejskich metodą wspierania przemysłu okrętowego w okresie kryzysu. Dzięki naszym kompetencjom i doświadczeniu wygraliśmy przetarg na budowę sześciu holowników dla Marynarki Wojennej. Wprawdzie nasz konkurent odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), ale dwukrotnie wygraliśmy postępowanie, a nasza oferta została uznana za najkorzystniejszą. Teraz czekamy na jak najszybsze podpisanie kontraktu — podkreśla Mateusz Filipp.

Korzystny dla spółki werdykt KIO zapadł w połowie stycznia. Inspektorat Uzbrojenia czeka jednak na zielone światło z resortu obrony, który na razie nie wydał zgody na podpisanie umowy. Ministerstwo Obrony Narodowej nie odpowiedziało na pytania „PB” dotyczące terminu zawarcia kontraktu.

Siła Kormorana

Remontowa Shipbuilding zaprojektowała i zbudowała dla polskiej marynarki wojennej najnowocześniejszy w Europie niszczyciel min Kormoran, który właśnie przechodzi końcowe próby morskie. Mateusz Filipp zakłada, że w ciągu najbliższego miesiąca zostanie odebrany. Faza badań wstępnych wydłuża się nieco z powodu szerszego zakresu testów i prób niż pierwotnie planowany. Stoczni zależy, by po wywiązaniu się przez nią z budowypierwszej jednostki resort obrony potwierdził zamówienie kolejnych dwóch okrętów — kontrakt przewidywał budowę prototypu i dwóch jednostek w ramach opcji.

— Okręty są pilnie potrzebne polskiej Marynarce Wojennej, a dotychczasowe testy potwierdzają, że wszystkie założenia projektu zostały spełnione — twierdzi Mateusz Filipp.

Adam Lesiński, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), poinformował „PB”, że budową nowych Kormoranów zainteresowana jest także, włączana do obronnego holdingu, Stocznia Marynarki Wojennej (SMW) w upadłości. Jest ona zresztą formalnie w konsorcjum, które wygrało przetarg na Kormorany, ale w realizacji pierwszej jednostki nie brała faktycznie udziału. Czy podejmie rozmowy z Remontową Shipbuilding o włączeniu się w budowę następnych niszczycieli min morskich?

— PGZ potwierdza zainteresowanie spółki PGZ Stocznia Wojenna uczestnictwem w projekcie Kormoran II. Będzie to możliwe po przejęciu kontroli nad SMW. Nowa stocznia będzie miała kompetencje do realizacji tego projektu w kooperacji z innymi podmiotami z grupy. Na prowadzenie rozmów w tej sprawie z podmiotami trzecimi jest jeszcze zbyt wcześnie, ale nie wykluczamy takiej współpracy — mówi Adam Lesiński.

Mateusz Filipp natomiast nie wyklucza współpracy przy budowie Kormoranów z innymi podmiotami, w tym SMW, pod warunkiem że będą one w stanie sprostać bardzo wysokim wymaganiom jakościowym i terminowym stawianym przez Inspektorat Uzbrojenia. Remontowa Shipbuilding musi także rozwiązać problem z realizacją dwóch kontraktów dla armatorów zagranicznych. Z czterech jednostek zbudowanych dla spółki Siem Offshore dwie pływają na Morzu Północnym i w Australii, a dwóch pozostałych — z powodu kryzysu w sektorze offshore — kontrahent nie odebrał, wykorzystując opóźnienie realizacji do zerwania kontraktu. Remontowa Shipbuilding twierdzi jednak, że statki zostaną sprzedane w przyszłym roku. Szybciej może być rozwiązany problem dwóch kontenerowców arktycznych, które miały trafić do Royal Arctic Line. Armator zmienił strategię i zrezygnował z odbioru jednostek — również pod pretekstem opóźnienia. Remontowa Shipbuilding negocjuje ich sprzedaż innemu nabywcy, licząc na rychły finał.

OKIEM BRANŻY
Wbrew polskim interesom

JERZY CZUCZMAN,prezes Związku Pracodawców Forum Okrętowe

Nie wyobrażam sobie wyłączenia Remontowej Shipbuilding z projektu budowy niszczycieli min Kormoran. Firma zainwestowała w halę do ich produkcji i w pracowników. Resort obrony zbyt długo zwleka z zamawianiem jednostek dla marynarki wojennej. Osłabia to pozycję polskich firm, które licząc na wojskowe zamówienia, nie wykorzystują potencjału do poszukiwania i realizacji innych kontraktów. Działania MON wzmacniają natomiast zagranicznych konkurentów, którzy mają zdywersyfikowane portfele zamówień i mogą pozwolić sobie na czekanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Remontowa liczy na morską ofensywę