Mimo że rynek tektury falistej rozwija się w stałym tempie, jej producenci zarabiają coraz mniej. Branża powinna podnieść ceny opakowań.
Krajowy rynek tektury falistej i opakowań rozwija się w tempie 10 proc. rocznie. Pod względem zużycia i produkcji tektury Polska dogania małymi krokami kraje rozwinięte, lecz branża nie ma powodów do zadowolenia, ponieważ maleje rentowność zakładów wytwórczych.
Spadek rentowności spowodowany jest czynnikami dotyczącymi importu surowca do produkcji tektury, czyli papierów. Pierwszym z nich jest dotkliwie niski kurs złotego wobec euro, drugi zaś — sprawiający trudności od początku 2004 roku — to rosnące ceny papieru na światowych rynkach.
Ceny i protesty
Pierwsza fala podwyżek cen papieru, która wyniosła od 4 do 15 proc. — w zależności m.in. od rodzaju papieru — nastąpiła w lutym 2004 r. i spowodowała wzrost cen surowca średnio o 25 EUR na tonie. Jej koszt został wliczony w straty producentów tektury i opakowań. Spodziewana na marzec fala wzrostu cen o 50 EUR za tonę nie nastąpiła. Gdyby do niej doszło, producenci tektur i pudeł straciliby odbiorców, którzy zaczęli protestować przeciw planowanym podwyżkom cen produktu finalnego.
— Podwyżka musiałaby wywołać wzrost cen wszystkich towarów transportowanych w tekturowych opakowaniach — tłumaczy Zbigniew Fornalski, dyrektor Stowarzyszenia Papierników Polskich.
Dodaje on, że podwyżki cen papieru w 2004 r. spowodowały spadek rentowności produkcji tektury średnio z 8 do 2 proc.
Trudno sobie wyobrazić przyjęcie ze spokojem podwyżek cen w kraju, a tym bardziej przez zagranicznych odbiorców, zwłaszcza że eksport tektury i tak napotyka przeszkodę w postaci recesji u unijnych odbiorców.
Podwyżki cen papieru są problemem w całej UE. Komisja Europejska bada, czy nie doszło do zmowy cenowej skandynawskich producentów papieru. Jerzy Janowicz, prezes spółki Intercell, uważa, że na podwyżki mają wpływ ceny surowców i skala zapotrzebowania na makulaturę, głównie w Chinach.
— Wahania cen papieru są zjawiskiem naturalnym — w ciągu roku zmieniają się kilkakrotnie i to zarówno w górę jak i w dół. W związku z tym, teoria o zmowie cenowej jakiegoś kartelu jest nieuzasadniona. Zjawisku temu w naturalny sposób zapobiega nadwyżka podaży papierów makulaturowych i bardzo silna konkurencja między producentami — uważa Jerzy Janowicz.
Intercell, jak i inni producenci opakowań, nie podniósł cen produktów końcowych. Nie podniosła ich też firma Polpak-Karton, która od początku roku odczuła prawie 15-procentowy wzrost cen papieru. Na podwyżkę cen powinni się zdecydować — aby podnieść rentowność — wszyscy w branży, ale z tym jest kłopot.
Dyktat największych
— Ceny opakowań są takie same, jak kilka lat temu. Dyktują je najwięksi producenci z zagranicznym kapitałem, którzy prowadzą między sobą walkę cenową. Dawniej ta batalia dotyczyła wyłącznie dużych odbiorców, obecnie zaś przeniosła się na rynek małych i średnich firm. Największym zależy wyłącznie na jak największej sprzedaży i zdobywaniu rynku, co destabilizuje branżę — mówi Sławomir Zamroch, dyrektor finansowy spółki Polpak-Karton, dla której zakupy papieru stanowią około 60 proc. kosztów wytworzenia tektury.
O podwyżkach cen surowców producenci papieru będą wkrótce dyskutować na zjeździe swojego międzynarodowego stowarzyszenia branżowego. Jednak podwyżkom nie można zapobiec metodami dyplomatycznymi oraz zwiększaniem odzysku makulatury. Zbigniew Fornalski jest przekonany, że należałoby się raczej bardziej uniezależnić od dostaw papieru z zagranicy. Większość z 0,9 mln ton surowca wykorzystywanego przez producentów tektury jest importowana.
— Aby zmniejszyć udział papieru z importu w produkcji tektury, potrzeba inwestycji, na które firmy rzadko się decydują, zwłaszcza że branża boryka się z problemami — dodaje Zbigniew Fornalski.
Wzajemne zarzuty
Największymi krajowymi producentami papieru do produkcji tektury są firmy Frantschach Świecie (74-proc. udział w produkcji) oraz Intercell (19 proc.). Intercell od dawna zapowiada inwestycje w zwiększenie produkcji papieru i tektury, jednak, zdaniem prezesa Janowicza, nie będą one lekiem na bolączki krajowej branży, zwłaszcza że ich realizacja nie jest opłacalna z powodu niskiej rentowności branży. Uważa on, że rentowność powinna się zwiększyć po konsolidacji branżowych przedsiębiorstw, ponieważ obecne rozdrobnienie rynku jest barierą jej rozwoju.
Przedstawiciele firmy Polpak- -Karton, należącej w 100 proc. do polskiego kapitału, potwierdzają, że wytwórcy produkujący jednocześnie papier, tekturę i opakowania dążą do konsolidacji — a następnie monopolizacji rynku. Obecnie dobrze zarabiają na papierze, a rezygnując z marży na tekturze i opakowaniach, próbują przejąć rynek tych produktów.