Powolny, ale systematyczny wzrost, to konsekwencja m.in. wzrostu dynamiki płac w krajach rozwiniętych, takich jak Wielka Brytania (płaca podstawowa wzrosła w lipcu najmocniej od 2015 r.) i Stany Zjednoczone, gdzie wzrost średniej płacy godzinowej w sierpniu wspiął się na porecesyjny szczyt. W Japonii płace rosną w najszybszym tempie od około 20 lat. To może przyśpieszyć procesy inflacyjne i wymusić reakcję banków centralnych. W Polsce Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje stopy procentowe na niskim poziomie, a wzrost płac nie przekłada się na razie na wskaźnik cen. Dlatego rentowność benchmarkowych obligacji 5-letnich skarbu państwa stoi w miejscu.
