Środowy przetarg 5-letnich obligacji skarbowych można określić jako połowiczny sukces. Z jednej strony aukcja była udana, bo resortowi finansów w ubiegłym miesiącu nie udało się w ogóle sprzedać tych papierów. Z drugiej jednak, wyniki przetargu nie są rewelacyjne — papiery sprzedawano po bardzo niskich cenach.
Średnia rentowność na środowym przetargu była nawet wyższa niż na rynku wtórnym i wyniosła aż 5,805 proc. Mało kto już pamięta, iż w czerwcu, gdy rynek papierów skarbowych przeżywał hossę, ceny 5-letnich papierów były tak wysokie, że rentowność spadła do 4,85 proc. Ale wyniki aukcji nie mogą nikogo dziwić. Polski rynek papierów skarbowych nadal przeżywa kryzys. Inwestorzy nadal chętnie kupują polskie papiery skarbowe, ale żądają ostatnio wyższej premii za ryzyko inwestycyjne, czyli lepszej rentowności. To, że wyniki przetargu będą korzystne dla inwestorów, można było przewidzieć po otwarciu notowań na rynku wtórnym obligacji. Tam od rana trwała wyprzedaż i to głównie w segmencie 5- i 10-letnich papierów. Tuż przed aukcją rentowność 5-letnich papierów na rynku wtórnym wyniosła 5,79 proc.
Nikt jednak się nie spodziewał, że inwestorzy na aukcji zdołają wywalczyć rentowność powyżej 5,8 proc. Gdy MF opublikował wyniki przetargu, ceny obligacji na rynku wtórnym znów poszły w dół. Wyprzedaż trwała 15 minut. Później rentowność wróciła do poziomu 5,79 proc., bo rynek uznał, że skoro popyt na ofertę MF wartą 1 mld zł wyniósł aż 2,72 mld zł, to nie jest jeszcze tak źle, by pozbywać się papierów skarbowych.
Można uznać, że resort finansów najgorsze ma za sobą. Udało się wreszcie sprzedać obligacje 5-letnie, co oznacza, że może teraz rzucić na rynek więcej papierów o dłuższym terminie wykupu. Ale następnym razem MF może się już nie zgodzić na wygórowane oczekiwania graczy.