Resort obrońców praw zwierząt

Adam Sofuł
opublikowano: 2006-09-08 00:00

Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało wczoraj w komunikacie, że zwróciło się do szefa rady nadzorczej PZU o szczególny nadzór nad czynnościami członka zarządu tej firmy, panią Joyce Desiree Deriga.

Powodem jest wypowiedziane przez nią podczas postępowania arbitrażowego zdanie, w którym mówiła o oczekiwaniach Eureko wobec skarbu państwa: „Preferably a private sale, but still, as I told you earlier, there were three ways to skin this cat”, co resort tłumaczy jako: „Najlepiej sprzedaż bezpośrednia akcji, lecz jak powiedziałam wcześniej, są trzy sposoby, aby obedrzeć tego kota ze skóry” — i domyśla się, że owym kotem jest PZU. „Skarb Państwa nie może przystać na sytuację, w której członkowie zarządu spółki traktują ją jak zwierzę, z którego można zedrzeć skórę” — grzmi w liście do szefa rady nadzorczej PZU wiceminister skarbu Paweł Szałamacha. Istotnie, wizja spółki-kota obdzieranej ze skóry byłaby makabryczna, gdyby nie to, że sformułowanie użyte przez panią Derigę jest — przyznajmy, mało powszechnym, ale jednak — idiomem, oznaczającym rozwiązanie problemu na kilka sposobów. Kłania się Edward Dziewoński ze swoim nieśmiertelnym skeczem o sęku.

Z drugiej strony także przedstawicielka Eureko mogłaby zachować więcej rozsądku i używać prostego i jednoznacznego języka, tak by każdy czytający jej zeznania przed trybunałem arbitrażowym, nawet wiceminister skarbu, nie miał żadnych wątpliwości co do jej intencji. Skądinąd fraza o kocie obdzieranym ze skóry nie brzmi najlepiej, nawet jeśli nie należy jej w odniesieniu do PZU rozumieć dosłownie. Znacznie gorsze jest to, że takie słowa ranią uszy wszystkich wielbicieli kotów, a jest ich ostatnio sporo, i to na najwyższych stanowiskach państwowych. I tu jest pewnie pies pogrzebany.