Resort skarbu idzie po rozum do głowy

Dawid Tokarz
opublikowano: 2008-03-05 00:00

Skarb porządkuje sytuację w radzie Totalizatora. Wciąż jednak nie ma pewności, że konkurs na szefa spółki jest zgodny z prawem.

Skarb porządkuje sytuację w radzie Totalizatora. Wciąż jednak nie ma pewności, że konkurs na szefa spółki jest zgodny z prawem.

Lepiej późno (i po artykułach „PB”) niż wcale. Władze Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) z nadania PO odwołały z rady nadzorczej Totalizatora Sportowego (TS) jednego z czterech swoich przedstawicieli: Agnieszkę Małochę. Tym samym przywrócone zostały proporcje, wynikające z ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Zgodnie z prawem, w spółkach, których jedynym udziałowcem jest skarb państwa (jak w TS), 2/5 składu rad nadzorczych powinni obsadzić pracownicy.

Ta zasada, jak ujawniliśmy w „PB”, złamana została przez Michała Chyczewskiego, wiceministra skarbu, odpowiadającego za sektor hazardu. Uruchamiając kadrową miotłę PO, umieścił w radzie TS czterech swych przedstawicieli zamiast trzech (dwaj pozostali członkowie rady to pracownicy). Sąd uznał to za naruszenie prawa i odmówił wpisania nowej rady do rejestru spółki.

Podobne zamieszanie było w 2006 r. Po wyborach wygranych przez PiS rada TS została zmieniona, ale sąd tego nie uznał: właśnie ze względu na naruszenie ustawy o komercjalizacji. W efekcie przez blisko rok tak wielka spółka jak TS działała z władzami nie wpisanymi do rejestru handlowego (ostatecznie w wyjściu z impasu pomógł MSP błąd formalny sędziego, który nie podpisał się pod kluczową decyzją). Chaos w TS przełożył się nie tylko na wymierne straty dla spółki (spadek udziału w rynku hazardu o blisko 10 proc.), ale i budżetu państwa (hazardowy gigant w 2006 r. wpłacił do budżetu blisko 150 mln zł mniej niż rok wcześniej).

Obecne wydarzenia, jak ostrzegaliśmy w „PB”, też mogą przynieść TS wiele szkód. To zapewne dlatego MSP odwołało jednego członka z rady spółki, choć jeszcze kilka dni temu Michał Chyczewski zdecydowanie odrzucał taką możliwość.

Ta decyzja nie oznacza pogodzenia się z werdyktem sądu. Władze TS, popierane przez MSP, chcą się od niego odwołać. A to oznacza kontynuację personalnego zamieszania w hazardowej spółce. Tym bardziej że trwający właśnie konkurs na prezesa i członka zarządu TS (jutro nastąpi otwarcie ofert kandydatów) może okazać się nieważny. Powód? Ogłosiła go rada w składzie sześcioosobowym, a więc nie uznanym przez sąd!

— Choć rada nie została zarejestrowana, jej decyzje są ważne. Dlatego nie rozważamy unieważnienia obecnego i ogłoszenia nowego konkursu — mówi Andrzej Rzońca, szef rady TS i jednocześnie bliski znajomy Michała Chyczewskiego.

Czy słusznie? W 2006 r. kilka konkursów na szefa TS zostało unieważnionych: właśnie ze względu na wątpliwości, czy rada powołana niezgodnie z prawem mogła je skutecznie przeprowadzić.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface