Resort sprawiedliwości dociska chwilówki

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2019-02-14 22:00

Oferowanie pożyczek na miesiąc będzie jeszcze mniej opłacalne. Z rynku znikną firmy, które mają wysokie koszty finansowania

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić nowe regulacje i na czym będą one polegały
  • dlaczego oznaczają one kłopoty dla wielu pożyczkowych firm

Od dobrego roku po rynku krążyła pogłoska, że Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) pracuje nad nową ustawą antylichwiarską. To bardzo pojemne pojęcie, gdyż w Polsce przez lichwę rozumie się drogie kredyty bankowe, pożyczki pozabankowe, pożyczki prywatne i działalność przestępczą polegająca na wyłudzaniu mieszkań postawionych pod zastaw pożyczki. Resort sprawiedliwości uznał najwyraźniej, że rok wyborczy to dobry moment na wyjście z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie.

SPIRALA ZADŁUŻENIA:
SPIRALA ZADŁUŻENIA:
Ministerstwo Sprawiedliwości, kierowane przez Zbigniewa Ziobrę, po raz kolejny ustawia się w roli regulatora rynku finansowego. Zwraca jednak uwagę na ważny problem, jakim jest rosnąca liczba osób, które powoli wciąga spirala zadłużenia.
Fot. Marek Wiśniewski

— Państwo musi ograniczać i okiełznać pragnienie zysku i żerowania korporacji, mniejszych firm, a czasami też i zwykłych lichwiarzy — wyjaśniał na konferencji prasowej Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

To już drugie podejście resortu do uregulowania rynku pożyczkowego za kadencji ministra Ziobry. Z pierwszą ministerstwo wyszło na początku grudnia 2015 r. przesyłając do rządu, bez konsultacji społecznych, projekt radykalnego ograniczenia kosztów pożyczki. Obowiązujący wtedy i dziś przelicznik ustalania kosztów pożyczki wynosi w przypadku kosztów pozaodsetkowych: 25 proc. wartości finansowania plus 30 proc. za każdy rok trwania umowy. Do tego można doliczyć maksymalnie 10 proc. odsetek. Propozycja była zaś następująca: 10 proc. plus 10 proc. plus 10 proc.

Projekt wzbudził ogromne kontrowersje po stronie rynku, ale też innych resortów, NBP, rzecznika konsumenta i Sądu Najwyższego. W ogniu krytyki został wycofany przez MS z dalszych prac.

45 proc. kosztów pozaodsetkowych

Najnowsze propozycje ministerstwa nie są już tak drastyczne dla branży pożyczkowej. Resort proponuje, żeby limit kosztów pozaodsetkowych, w przypadku produktów ratalnych o terminie spłaty dłuższym niż 6 miesięcy, zmniejszyć do 45 proc. (obecnie 55 proc.). Dla pożyczek na pół roku próg byłby niższy — 32,5 proc. Znacznie mocniej resort chce natomiast dokręcić śrubę pożyczkom krótkoterminowym, udzielanym na miesiąc. Tu limit miałby wynieść 22 proc.

Ministerstwo chce też uregulować kwestię prywatnych pożyczek pod zastaw nieruchomości. Zgodnie z przedstawionymi propozycjami wartość zabezpieczenia nie będzie mogła przekraczać wartości pożyczki powiększonej o 45 proc.

Resort proponuje też wprowadzić kary więzienia od 3 miesięcy do 5 lat dla każdego, kto od pożyczki weźmie odsetki lub dodatkowe opłaty, dwukrotnie przekraczające limit.

Co to znaczy dla rynku

Ostatnia ustawa antylichwiarska wprowadzona jesienią 2015 r., uchwalona jeszcze za poprzedniego Sejmu mocno uderzyła w sektor pożyczkowy, gdyż poprzez wprowadzenie maksymalnych limitów kosztów pozaodsetkowych ograniczyła rynek, odcinając od finansowania około 25 proc. klientów o najsłabszym statusie finansowym, których „stać” było tylko na drogie pożyczanie. Według przedstawicieli firm pożyczkowych, z którymi rozmawialiśmy o najnowszych propozycjach resortu sprawiedliwości, o ile regulacja sprzed trzech lat „wycięła” z rynku 30 proc. pożyczkodawców o najbardziej agresywnym modelu sprzedaży, to projektowana ustawa zmusi do zamknięcia kolejne 30 proc. branży.

— Rynek chwilówek zniknie albo zostanie drastycznie ograniczony — mówi jeden z rozmówców.

— Przy obecnych kosztach finansowania na rynku część firm będzie musiała zwinąć działalność. Jest pytanie o kwestie rolowania obligacji uplasowanych przez nie na rynku — dodaje kolejny przedstawiciel sektora.

Inny dodaje, że działania regulacyjne nie zabiją branży, ale osłabią jej rentowność. Jeszcze inny uważa, że regulacja pozwoli oczyścić rynek z najbardziej agresywnych graczy, kierujących ofertę do klienta o niskiej zdolności pożyczkowej.

Palący problem

Niezależnie od retoryki stosowanej przez ministra Ziobro, który niemal w każdym zdaniu używa słowa lichwa, na rynku pożyczek pozabankowych zaczynają pojawiać się poważne problemy, znane z sektora bankowego w latach 2009-10, dotyczące tzw. przekredytowania. Według BIK z 600 tys. pożyczkobiorców, 571 tys. miało na koniec 2018 r. również zobowiązania wobec banków (m.in. 5,5 mld zł kredytów hipotecznych). Przeciętna miesięczna rata to aż 4 tys. zł. Prawie 40 proc. zadłużonych w bankach i firmach pożyczkowych nie spłaca przynajmniej jednego zobowiązania. BIK w podsumowaniu 2018 r. nakręcającą się spiralę zadłużenia uznał za poważne ryzyko dla całego sektora finansowego.

Nie wiadomo, kiedy regulacje mają wejść w życie. Znaków zapytania jest zresztą więcej. Podczas konferencji prasowej resort wspomniał o obowiązku badania sytuacji finansowej klienta, nie rozwijając jednak tematu. Podobnie nie wiadomo, co ministerstwo ma na myśli zapowiadając wprowadzenie zakazu „rolowania” pożyczek, czyli spłaty starego długu nowym.