Revolut idzie po małe i średnie spółki

opublikowano: 29-10-2019, 22:00

Po wejściu szturmem na rynek klientów indywidualnych fintech zaczyna przyciągać do siebie firmy. Do końca roku stworzy w Polsce zespół zajmujący się przedsiębiorcami

Brytyjski Revolut zadebiutował na rynku cztery lata temu kartą wielowalutową, zintegrowaną z aplikacją mobilną, którą można płacić na całym świecie po atrakcyjnym kursie. Spółka ma na świecie już ponad 7 mln użytkowników, z których ponad 700 tys. pochodzi z Polski. Wśród nich coraz częściej pojawiają się także mikro-, małe i średnie firmy. To na tym segmencie Revolut chce skupić swoją uwagę w najbliższym czasie.

— Do końca przyszłego roku podwoimy liczbę klientów firmowych —
zapowiadają Karol Sadaj i Stefan Bogucki, reprezentujący Revoluta w Polsce.
Zobacz więcej

KIERUNEK — WZROST:

— Do końca przyszłego roku podwoimy liczbę klientów firmowych — zapowiadają Karol Sadaj i Stefan Bogucki, reprezentujący Revoluta w Polsce. Fot. Marek Wiśniewski

Polskie wsparcie

— Chcemy demokratyzować dostęp do usług finansowych. Dotyczy to także firm. Generalnie małe i średnie spółki nie mogą indywidualnie negocjować kursów walut w bankach, więc niełatwo im o dostęp do wymiany pieniędzy po dobrym kursie. Chcemy to zmienić, umożliwiając dokonywanie transakcji wielowalutowych bez prowizji za przewalutowanie i oferując rozwiązania, dzięki którym zarządzanie finansami firmowymi będzie proste i tanie — tłumaczy Aaron Larsson, menedżer marketingu w Revolut for Business.

Oferta dla firm działa na razie tylko w Europie. Revolut ma tu już ponad 200 tys. firmowych klientów. Codziennie przybywa mu pięciuset. W Polsce na współpracę z fintechem zdecydowało się 5 tys. spółek. Do końca przyszłego roku Revolut chce podwoić tę liczbę. Pomoże mu w tym wprowadzenie m.in. wsparcia dla firm w języku polskim, planowane na koniec tego roku.

— Udostępnimy też polskie numery kont i przetłumaczymy na język polski stronę oraz firmową aplikację. Ponadto chcemy zbudować w Krakowie zespół odpowiedzialny wyłącznie za wsparcie polskich spółek liczący 35-40 osób — tłumaczy Karol Sadaj, odpowiedzialny za rozwój Revoluta w Polsce.

Usługi dla firm ruszą też na innych rynkach poza Europą, na których Revolut planuje ekspansję. Na pierwszy ogień pójdą Singapur, Australia, Kanada i Stany Zjednoczone.

— Ekspansja poza Europę zwiększy szybkość i dostępność płatności od kontrahentów z tych krajów dla naszych firmowych użytkowników, którzy będą mogli przelewać im pieniądze natychmiastowo i równie szybko otrzymywać od nich zapłatę — mówi Karol Sadaj.

Intratny biznes

Polska jest pierwszym krajem, w którym ruszy wsparcie dla firm w ich ojczystym języku. Podobnie było w przypadku klientów indywidualnych. Generalnie Polska jest rynkiem, na którym Revolut rośnie najszybciej. Obecnie nasz kraj znajduje się na trzeciej pozycji pod względem liczby zamówionych kart i popularności usług tego fintechu, zaraz po Wielkiej Brytanii i Francji.

— Nasz rynek wyróżnia się pod względem aplikacji bankowych, które są nowoczesne. Polacy chętnie z nich korzystają i dla wielu z nich nowe technologie są czymś zupełnie naturalnym. Szybko adaptujemy nowinki technologiczne, jesteśmy też bardzo pragmatyczni i gdy widzimy, że jakieś rozwiązanie pozwoli nam zaoszczędzić, to chętnie z niego korzystamy — tłumaczy Karol Sadaj.

Podobnie do nowoczesnych rozwiązań podchodzą przedsiębiorcy. Firmy są dla Revoluta najbardziej dochodową kategorią klientów.

— Od trzech miesięcy firmy mogą testować nasze usługi za darmo. Wraz ze wzrostem skali operacji wykonywanych za pośrednictwem naszej aplikacji przechodzą na wyższe plany, które są już odpłatne. Coraz większe są w takim przypadku również oszczędności firm, np. na przewalutowaniach. Zarabiamy więc wszyscy — tłumaczy Karol Sadaj.

Pierwsi firmowi klienci Revoluta to firmy tworzące oprogramowanie, spółki informatyczne, sklepy online oraz agencje digitalowe, a więc głównie nowoczesne przedsiębiorstwa, które z technologiami są za pan brat.

— Wśród użytkowników są jednak także tradycyjne biznesy, wśród których najwięcej jest firm transportowych, mających pracowników podróżujących po całej Europie, którzy płacąc po drodze dzięki naszej karcie nie muszą martwić się o waluty — mówi Karol Sadaj.

Uzupełnienie dla banku

Generalnie przedsiębiorcy w Revolucie mogą skorzystać z wielowalutowych kont oraz wirtualnych i fizycznych kart firmowych. Fintech umożliwia także wysyłanie i przyjmowanie przelewów w 28 walutach. Ponadto konta można udostępniać nowym członkom zespołu albo księgowym. Jest też możliwość konfigurowania dostępu i uprawnień pozwalających na realizację płatności. Do tego system integruje się z popularnymi aplikacjami biznesowymi, takimi jak Slack, Xero, FreeAgent czy Zapier. Revolut umożliwia też ustawianie zbiorczych lub predefiniowanych płatności, ich automatyzację dzięki otwartemu API i wsparcie dla firm 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Fintech wprowadził w sierpniu funkcjonalność do zarządzania wydatkami służbowymi, pracuje też nad wdrożeniem kolejnych produktów dla firm oraz narzędziami do kompleksowej usługi akceptacji i rozliczeń płatności.

— Będziemy mieli produkt, który pomoże wystawiać faktury i nimi zarządzać. Ponadto dla średnich biznesów przygotowujemy możliwość kontrolowania wypłacania pensji i zarządzania tym aspektem. Generalnie dodatkowe funkcjonalności mają załatwić te obszary, które w MŚP zwykle wymagają zatrudnienia dodatkowych osób albo zakupu zewnętrznego oprogramowania bądź usługi — tłumaczy Aaron Larsson.

Przedstawiciel Revoluta podkreśla, że nie jest to bank — i na razie nie ma ambicji, żeby takie instytucje zastępować.

— Nasze rozwiązania raczej uzupełniają usługi bankowe — pomagają oszczędzać czas i pieniądze w określonych sytuacjach — mówi Karol Sadaj.

OKIEM EKSPERTA

Łatwo i przyjemnie

KONRAD KWIATKOWSKI, współwłaściciel firmy Packhelp

Z Revoluta korzystaliśmy jako klienci indywidualni. Kiedy dowiedzieliśmy się, że pojawiła się oferta dla przedsiębiorstw, postanowiliśmy sprawdzić, jak możemy zaadaptować ją w Packhelpie. Usługę Revolut for Business traktujemy jako komplementarną do głównych rachunków bankowych. Daje nam to przede wszystkim wygodę płatności kartami za subskrypcje software’u czy wydatki mediowe, zarówno za granicą, jak i online. Nie chodzi tylko o korzystny kurs wymiany walut, ale także o łatwy sposób wydawania kart wirtualnych, zarządzanie limitami transakcyjnymi oraz intuicyjną aplikację na smartfony. Niebawem dołączymy też do programu partnerskiego, który daje klientom biznesowym Revoluta dostęp do limitowanych zniżek między innymi na produkty Apple’a, Amazona, Google’a, a wkrótce także i naszej firmy. To też spora wartość dla przedsiębiorców w porównaniu z tradycyjnymi programami lojalnościowymi, w których korzyści są zazwyczaj mocno symboliczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu