Wszystko o Januszu Rewińskim>>
Andrzej Klesyk, szef PZU — największej firmy ubezpieczeniowej na rynku — zapowiadał rebranding już od ponad roku. Zmiana logo miała unowocześnić wizerunek firmy i uatrakcyjnić w oczach klientów. Wczoraj, w drugą rocznicę debiutu PZU na giełdzie, ubezpieczyciel zaprezentował nowy symbol graficzny. Rewolucji nie będzie. Nowe logo jest podobne do starego — utrzymane w tej samej kolorystyce, ale pozbawione ornamentów (określanych w spółce mianem „zegara”).
Symbol nowych czasów
— Nowe logo ma podkreślić zmiany zachodzące w firmie i to, co ją czeka w strategii PZU 2.0. Ma też pomóc w walce ze stereotypem PZU biurokratycznego molocha — mówi Andrzej Klesyk.
Rebrandingowi ma towarzyszyć kampania marketingowa. W przeciwieństwie do innych graczy z branży finansowej ubezpieczyciel nie zdecydował się na zatrudnienie celebryty, który miałby się stać twarzą spółki. Rebranding zwiększy planowany budżet marketingowy o 25 mln zł. Jest to więc kwota znacznie mniejsza niż np. w przypadku niedawnego rebrandingu Ery czy TP (w obu przypadkach wydatki są szacowane na około 100 mln zł). Większość kosztów to zmiany w dokumentach, systemach IT oraz wystroju placówek firmy.