Rewitalizacja idzie powoli

Aleksandra Rogala
opublikowano: 04-11-2018, 22:00

Unijnych pieniędzy na ożywianie przestrzeni jest mało, więc samorządy powinny szukać ich gdzie indziej — wynika z raportu DNB Banku

Miasta od dawna mają zaplanowane projekty rewitalizacji dzielnic. W puli funduszy unijnych na ten cel zarezerwowano 5,3 mld zł (w regionalnych programach operacyjnych). Samorządy mają też możliwość finansowania takich projektów np. z obligacji przychodowych lub z własnych budżetów albo inwestowania wspólnie z prywatnymi firmami, ale rzadko z niej korzystają, a unijne fundusze inwestują wolno — twierdzą eksperci DNB Bank Polska i analitycy Fitch Ratings, autorzy raportu „Zdążyć przed zamknięciem unijnej kasy. Czy polskie samorządy stać na rewitalizację?”.

Powolne wydawanie nie oznacza braku chętnych na unijne fundusze. Wręcz przeciwnie — pula szybko się rozeszła. Gorzej jest z realizacją.

— W latach 2004-13 zrealizowano 3776 projektów, a w obecnej perspektywie, czyli od 2014 r., tylko 279 — mówi Małgorzata Zielińska, dyrektor biura sektora publicznego w DNB Bank Polska.

Spektakularne przykłady

W ciągu ostatnich 14 lat w Polsce zrealizowano ponad 4 tys. projektów rewitalizacyjnych, których koszt przekroczył 18 mld zł — policzył bank. Wśród najdroższych i najbardziej spektakularnych jest m.in. inwestycja Wałbrzycha w przemysłową przestrzeń dla kultury. Projekt zakończony w 2013 r. pochłonął 166,25 mln zł z budżetu miasta i dotacji unijnych. Dotyczył rewitalizacji kopalni Julia, której upadek w latach 90. XX wieku był jedną z przyczyn zapaści gospodarczej miasta i nasilających się problemów społecznych: bezrobocia, ubóstwa i przestępczości. Obecnie na terenie kopani jest Muzeum Przemysłu i Techniki, Galeria Sztuki Współczesnej i Centrum Ceramiki Unikatowej.

Wielkim przedsięwzięciem jest też, prowadzona od 2012 r., rewitalizacja Księżego Młyna w Łodzi. Miasto chce odnowić zabytkowe osiedle robotnicze, wciąż zamieszkane przez wiele rodzin, na co przeznaczy łącznie 125,85 mln zł. Działania rewitalizacyjne obejmują remont budynków, wodociągów i kanalizacji oraz budowę sieci ciepłowniczej. Do niezamieszkałych lokali miasto chce wprowadzić artystów. W ramach projektu współpracuje z partnerami prywatnymi — przedsiębiorcami i wspólnotami mieszkaniowymi.

Prywatni inwestorzy

Rewitalizacja to nie tylko remonty starych obiektów.

— To proces, którego celem jest ożywienie przestrzeni, ale nie tylko w aspekcie architektonicznym. W rewitalizacji chodzi przede wszystkim o to, aby społeczność utożsamiała się z miejscem, które zamieszkuje, i była tam aktywna. Aspekt społeczny jest w tym procesie niezwykle istotny — mówi Małgorzata Zielińska.

W przyszłości nie da się takich projektów realizować bez prywatnego biznesu i formuły PPP — to główny wniosek z raportu.

„Po 2020 roku sytuacja diametralnie się zmieni. Ze względu na ograniczony dostęp do środków zewnętrznych (dotacji z funduszy strukturalnych UE czy innych środków pomocowych) realizowane projekty powinny być dochodowe, z wygenerowanych dochodów być w stanie obsługiwać zadłużenie, a równocześnie realizować podstawowe założenie projektów rewitalizacyjnych, czyli przynosić określone korzyści społeczne i spełniać funkcje publiczne. Dlatego preferowanym sposobem finansowania będzie realizacja projektów z zakresu partnerstwa publiczno-prywatnego” — twierdzą eksperci DNB i Fitch Ratings.

Dotychczas jednak projekty rewitalizacyjne współfinansowane przez prywatne spółki można policzyć na palcach. Przoduje Warszawa, która oddała w ręce deweloperów wiele zabytkowych budynków na Pradze Północ, np. Centrum Praskie Koneser i Port Praski. We Wrocławiu miasto zainwestowało 69,12 mln zł w odnowę osiedla Nowe Żerniki. 13,3 mln zł wyłożyli prywatni inwestorzy. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Popyt i podaż

MARCIN WAJDA, doktor nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej

Z definicji rewitalizacja w perspektywie unijnej 2014-20 nie polega tylko na inwestowaniu w poprawę infrastruktury. Tutaj chodzi szerzej o odnowę tkanki miejskiej. To jest wiele działań, zarówno twardych, jak miękkich, np. związanych z remontem dróg, chodników i oświetlenia ulicznego, ale również termomodernizacją budynków oraz aktywizacją społeczną realizowaną poprzez specjalne szkolenia podnoszące kompetencje. Te wszystkie działania mogą być finansowane z różnych priorytetów inwestycyjnych, a więc różnych działań, które znajdują się w regionalnych programach operacyjnych. Jednak analizując tylko tę część programów przeznaczonych wprost na rewitalizację, możemy powiedzieć, że zainteresowanie jednostek samorządu terytorialnego jest duże. W stosunku do potrzeb tych pieniędzy po prostu zawsze było za mało — nawet uwzględniając to, że do funduszy unijnych dodawane mogą być pieniądze z budżetu państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Rewitalizacja idzie powoli