Rewolucja w korku

opublikowano: 17-05-2013, 00:00

ITS W marnowaniu czasu na stanie w korkach już przegoniliśmy światowe potęgi. Teraz gonimy je, by rozładować drogowe zatory

Ponad 100 godzin rocznie spędzają w korkach mieszkańcy największych polskich miast. Wygląda na to, że w niechlubnym rekordzie przegoniliśmy światowe potęgi. Z niedawno opublikowanego raportu firmy Deloitte wynika, że w 2011 r. statystycznie każdy Amerykanin spędził w korkach 34 godziny rocznie, a w 2020 r. zmarnuje na to 40 godzin. A korki to nie tylko strata czasu, ale także przyczyna większego spalania paliwa, emisji spalin i hałasu. I w Polsce, i w Ameryce przyszedł więc czas na działania, które pomogą rozładować zatory. „Transport samochodowy oraz publiczny czeka rewolucja na miarę tej, do której doszło w telekomunikacji (po popularyzacji smartfonów i tabletów)” — prognozują eksperci Deloitte.

Zobacz więcej

SYSTEMEM W ZATORY: Aby przełamać drogowy impas, transport uliczny musi wejść w erę cyfrową i wykorzystywać nowoczesne technologie komunikacyjne — wynika z raportu Deloitte. GDDKiA już na kilku trasach wdrożyła system ITS. [FOT. WM]

Razem szybciej

W raporcie skupili się głównie na trendach panujących na rynku amerykańskim, ale przeanalizowali także problemy komunikacyjne w innych państwach. Jak radzą walczyć z korkami? „Katalizatorem zmian w transporcie staje się rewolucja związana z mediami społecznościowymi. Ułatwia ona i popularyzuje dzielenie się jednym samochodem pomiędzy kilkoma osobami (car sparing), wspólną jazdę kilku osób np. do pracy tym samym autem (ride sparing), zbieranie informacji pomocnych dla służb ratowniczych (crowdsourcing). Wyposażenie samochodów w terminale posiadające funkcjonalność obecnych smartfonów umożliwia udostępnienie systemom nawigacyjnym informacji o korkach, zmianach organizacji ruchu, dostępności parkingów w określonych miejscach czy pojawieniu się pasażera poszukującego kierowcy na wspólny przejazd tą samą trasą” — czytamy w analizie Deloitte.

W Polsce coraz częściej możemy liczyć nie tylko na umówienie się na wspólną jazdę „na Facebooku”, bo zarządcy dróg, którzy ostatnie lata poświęcili budowie i remontowi tras, teraz zaczynają inwestować w technologie informatyczne umożliwiające zbieranie, przetwarzanie i przekazywanie pasażerom aktualnych informacji na drogach.

Wielki brat

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) już na kilku trasach wdrożyła Inteligentne Systemy Transportowe, dzięki którym kierowcy mogą śledzić informacje pogodowe czy alarmy wypadkowe. Przed GDDKiA stoi jednak ogromne wyzwanie. Rządowa instytucja przymierza się właśnie do budowy Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem (KSZR), którego koszt jest szacowany na 500 mln zł.

— Przetarg na konsultanta i przyszłego inżyniera kontraktu planujemy ogłosić w III/IV kwartale tego roku. Natomiast zamówienie lub zamówienia na budowę systemu zostaną ogłoszone najwcześniej w I kwartale 2014 r. — informuje Urszula Nelken, rzecznik GDDKiA.

Jeszcze w tym roku dyrekcja uruchomi także platformę internetową, na której będą publikowane informacje o KSZR. Chodzi o to, by z Centrum Zarządzania Ruchem zintegrować kilka podsystemów, które będą zbierać i udostępniać kierowcom dane na blisko 4 tys. km dróg krajowych. Informatyczne nowinki powoli wkraczają także na miejskie szlaki. Obecnie w miastach są realizowane projekty ITS za blisko 700 mln zł, a w przyszłej perspektywie miasta planują wykonać projekty za 1,2 mld zł. Dotychczas wdrożenie miejskich systemów szło jak po grudzie, bo samorządy długo uczyły się opracowywać dokumentację, by zdobyć fundusze unijne. Kiedy to się udało, rozpisały przetargi, ale — jak szacuje firma Agrotec — która na zlecenie resortu transportu przeanalizowała wdrażanie systemów transportowych w miastach, wybór wykonawcy trwał nawet 400 dni. W efekcie realizacja wielu zadań dopiero rusza.

— Polskie projekty ITS (…) są dopiero wdrażane, zaś ich pełne wykorzystanie i funkcjonalność będą zbliżone do obserwowanego za granicą, w momencie wygasania bieżącej perspektywy finansowej” — ocenia Agrotec. „Unijna perspektywa” wygasa w 2015 r. Wówczas w wielu miastach system zarządzaniaruchem może zbliżyć się do europejskich standardów. Wciąż jednak daleko będzie nam do europejskich liderów, takich jak Londyn czy Mediolan, które na swoje systemy wydały dziesiątki milionów euro, podczas gdy polskie miasta realizują ITS warte kilka czy kilkanaście milionów euro.

Elektroniczny rozkład

W erę cyfryzacji wjeżdża także kolej. Na przykład PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) są członkiem CCG, specjalnej grupy powołanej w ramach Międzynarodowego Związku Kolei z siedzibą w Paryżu, przez przedsiębiorstwa kolejowe z Unii Europejskiej. Członkowie zespołu z własnych składek finansują budowę bazy danych i oprogramowania do przesyłania komunikatów. Zespół Elementów Wspólnych TAF TSI finansuje i zleca realizację aplikacji, a efektem wykonanych dotychczas prac jest opracowanie interfejsu uniwersalnego, dzięki któremu m.in. kolej już może przesyłać testowe komunikaty o jeździe pociągu do niemieckiego zarządcy infrastruktury kolejowej — DBNetz.

— W najbliższych tygodniach uruchomiona będzie transmisja danych o pociągach jadących w relacji Polska — Niemcy — informuje Mirosław Siemieniec, z biura prasowego PLK. W grudniu ubiegłego roku opracowano także europejski Masterplan wdrożenia TAP TSI, dzięki któremu uruchomienie komunikatów obsługujących zamówienie rozkładu jazdy pociągu oraz przekazywanie informacji o jeździe pociągu nastąpi w latach 2014-16. Równolegle PLK rozszerza funkcjonowanie Systemu Konstrukcji Rozkładu Jazdy (SKRJ), dzięki czemu przewoźnicy mogą przez internet pobierać dane elektronicznie. To ma m.in. poprawić jakość rozkładu jazdy. Może dzięki temu kolej w przyszłości uniknie problemów, jakie dotknęły ją i pasażerów w grudniu 2010, kiedy po wprowadzeniu nowego rozkładu pasażerowie godzinami koczowali na dworcach, nie wiedząc, czy kiedykolwiek przyjedzie pociąg, którym planowali jechać. Kolej zamierza też uruchomić tzw. moduł koordynacji zamknięć torowych, co ułatwi kontrolowanie i prowadzenie ruchu alternatywnymi szlakami, na przykład w razie zamknięcia odcinka torów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu