Rezerwy uderzyły w wyniki ING BSK

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-02-07 00:00

Wprowadzenie do obrotu giełdowego 3,75 mln akcji serii B nie miało większego wpływu na wycenę walorów ING Banku Śląskiego. Stało się tak ze względu na ograniczoną do jednego podmiotu grupę właścicieli wyemitowanych akcji. Cały pakiet latem 2001 r. nabył ING Bank NV z siedzibą w Amsterdamie w zamian za wkład niepieniężny wniesiony w postaci Oddziału ING Banku NV w Warszawie. Dzięki tej operacji kapitał akcyjny katowickiej spółki wzrósł z 96,2 mld zł do 130,1 mld zł. Zwiększyło się również zaangażowanie Holendrów, którzy obecnie dysponują 87,77 proc. akcji i głosów na WZA.

Kurs papierów ING BSK od początku października 2001 r. kiedy to osiągnął lokalne minimum na poziomie 230 zł znajduje się w trendzie wzrostowym. Ostatnio przekroczył nawet poziom 340 zł. W ocenie analityków, przyczyną tych zmian była mała płynność akcji. Dominujący udział akcjonariusza strategicznego w połączeniu z zaangażowaniem niektórych OFE spowodował, że tak naprawdę w obrocie na GPW znajdowała się niewielka pula papierów banku. To z kolei oznaczało, że stosunkowo niewielkim kosztem można było spowodować wzrosty. Okazją do składania zleceń kupna była tradycyjnie już końcówka roku. W jej trakcie fundusze emerytalne i inwestycyjne dokonywały transakcji dzięki, którym mogły wykazać się dodatnimi stopami wzrostu.

Kilkudziesięcioprocentowego wzrostu kursu akcji ING BSK na pewno nie tłumaczą wyniki finansowe. Z wstępnych danych wiadomo, że w 2001 r. zysk netto banku wyniósł jedynie 97,1 mln zł. Mimo, że rok wcześniej wyniki też nikogo nie zachwycały, to udało się wypracować 138,1 mln zł. Opublikowane dane są dla rynku o tyle zaskakujące, że jeszcze po trzech kwartałach spółka zamykała rachunek zysków i strat kwotą 183,3 mln zł. Jak z tego wynika, ostatni kwartał przyniósł straty. Ich powodem były ogromne rezerwy. Pierwsza na kwotę 150 mln zł miała charakter ogólny, gdyż utworzono ją w związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą kraju, a w związku z tym również sytuacją kredytobiorców. Na jej poziom wpływ miało także dokonane połączenie z odziałem ING w Warszawie oraz chęć pełnego wdrożenia standardów zarządzania ryzykiem stosowanych w grupie ING. Konieczność utworzenia kolejnej rezerwy wynikała z wcześniejszego zaangażowania się banku w kredytowanie takich branż jak hutnictwo i ciężka chemia. W czwartym kwartale na ten cel przeznaczono 137,2 mln zł.

Mimo nie najlepszego zysku, władze ING BSK 2001 r. oceniają pozytywnie. Przede wszystkim są zadowolone z dużej dynamiki przyrostu depozytów i kredytów. Liczba prowadzonych rachunków osobistych wynosząca 986,3 tys. daje bankowi około 8,2-proc. udział w rynku. Z kolei liczba wydanych kart płatniczych kształtuje się na poziomie 2,1 mln, co zapewnia spółce trzecie miejsce wśród banków działających w kraju.

Zgodnie z przedstawionym zarysem nowej strategii, celem ING BSK w średniookresowej perspektywie jest uzyskanie pozycji najlepszego banku w Polsce w zakresie świadczenia kompleksowych usług finansowych.

Ważną sprawą dla mniejszościowych udziałowców jest deklaracja dotycząca podziału zysku netto. Rok temu na każdą akcję przypadało po 3 zł dywidendy. Obecnie zarząd jedynie zdawkowo informuje, że rozważa możliwość jej wypłaty. Po uzależnieniu przez zarząd przeznaczenia części zysku na dywidendę od sytuacji gospodarczej kraju, trudno jednak oczekiwać pozytywnych informacji w tej materii. Ostanie słowo niewątpliwe będzie należało do inwestora strategicznego. Za jakieś trzy miesiące będzie musiał on zdecydować o podziale zysku podczas WZA.