W jego opinii, Fed odegrał główną i jedną z najważniejszych ról na rynku akcji, który wzrósł dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech lat.
Ale działania Rezerwy napędzają też inflację – ostrzega Roberts.
Problemem jest to, że każdy z programów (luzowania ilościowego – red.) miał coraz mniejszy realny wpływ na gospodarkę, jak i na rynki – dodaje.
Ostatni pakiet – Operacja Twist – miała marginalny wpływ, nie za duży. A teraz okazuje się, że Fed podejmie „sterylizowane” luzowanie monetarne (QE).
Mówi się, że rynki są uzależnione od QE. Fed stał się oficjalnym dilerem „narkotyków” na Wall Street – ocenia Roberts.
Co gorsze, jak uważa, sam Fed obecnie już nie może nic z tym praktycznie zrobić.
Za każdym razem, kiedy wdrażane jest kolejne QE, tworzona jest presja inflacyjna. Ceny ropy idą w górę, ceny żywności idą w górę, a przeciętny Amerykanin nie widzi wzrostu płac – wyjaśnia zarządzający Streettalk Advisors.