Najbardziej dynamiczna z łódzkich Gazel zamiast zwalczać konkurencję w kraju, wchodzi na nowe rynki i otwiera oddziały na Ukrainie.
Kijowski oddział firmy Voith Turbo Polska powstał w 2005 r. Nie będzie to ostatnia zagraniczna inwestycja firmy kierowanej przez Tadeusza Leszczyńskiego.
— Dziś to przedsiębiorstwo ma ugruntowaną pozycję w kraju, dlatego pomyśleliśmy o podboju wschodnich rynków — mówi prezes łódzkiej Gazeli, Tadeusz Leszczyński, który 12 lat temu zaczynał jako przedstawiciel niemieckiego koncernu Voith.
Napęd dla biznesu
Oferta Voith Turbo to przede wszystkim elementy napędu w autobusach, ciężarówkach czy podzespoły wyposażenia maszyn stosowanych w górnictwie, na kolei i w przemyśle okrętowym. Do tego dochodzą przekładnie, pompy czy układy centralnego smarowania.
— Zajmujemy się wyłącznie sprzedażą, dystrybucją i serwisem. Nie prowadzimy działalności produkcyjnej. Dlatego inwestujemy w jakość naszej obsługi i w dobre relacje z klientami — wyjaśnia Tadeusz Leszczyński.
Jak dodaje, działalność w tak specjalistycznej, niszowej branży ma tę zaletę, że konkuruje się właśnie jakością, a nie ceną.
Obecnie w niektórych segmentach rynku Voith Turbo Polska ma 70-80 proc. udziałów. Oznacza to, że dalsza ekspansja musiałaby polegać na wypieraniu konkurencji.
— A to jest niezwykle trudne i niekoniecznie potrzebne. Nie traktujemy tego jako priorytetowe zadanie. Konkurencja się przydaje, nie pozwala spocząć na laurach — uważa Tadeusz Leszczyński.
Podbić sąsiadów
Teraz przyszedł czas na naszych wschodnich sąsiadów. I to bynajmniej nie z powodu załamania krajowego popytu.
— Ruszamy na podbój wschodnich rynków — tłumaczy Tadeusz Leszczyński, prezes Voith Turbo Polska.
Taka sytuacja to dla niego żadna nowość. Prezes łódzkiej Gazeli przewiduje, że tempo i rodzaj inwestycji na Ukrainie będą przypominać te sprzed 10 lat w kraju. Wtedy polski oddział Voith Turbo, jako spółka córka niemieckiego koncernu, dopiero zaczynał zdobywać rynek.
Patrząc na Ukrainę, prezes nie zapomina jednak o Polsce, chcąc zwiększać stan posiadania. W kraju klientami Voith Turbo są m.in. firmy PESA z Bydgoszczy, MAN czy Solaris Bus.
— Nasze części podbijają więc tym samym rynki zachodniej Europy, bo przecież tam jeździ mnóstwo autobusów czy tramwajów z Polski. Nie mówiąc już o statkach — zauważa prezes łódzkiej Gazeli.
Obecnie w Majkowie Dużym i w śląskim biurze w Zagórzu pracują 23 osoby, jednak wygląda na to, że niedługo będzie ich więcej. W końcu firma, do połowy zeszłego roku, przyniosła prawie 3 mln zł zysku.



