Robot człowiekowi robotem

aktualizacja: 23-10-2017, 11:11

Przez świat przetacza się czwarta rewolucja przemysłowa. Modeluje nasze zachowania i… łańcuchy dost

Wkraczamy w okres zwany czwartą rewolucją przemysłową (ang. Industry 4.0). Symbolem pierwszej była para, drugiej — elektryczność, trzeciej — automatyzacja. Czwarta to cyfryzacja całego łańcucha wartości przedsiębiorstw i wszystkich procesów — od produkcji przez sprzedaż aż do zaangażowania końcowego klienta.

— Cyfryzacja przyczynia się do wzrostu produktywności na cztery sposoby: dzięki optymalizacji procesów, rozszerzeniu rynku zbytu, innowacyjnym produktom oraz bardziej efektywnemu wykorzystaniu kapitału ludzkiego. Wszystko po to, aby było lepiej, szybciej i taniej — wyjaśnia Andrzej Pawlak, dyrektor rozwoju biznesu w DHL Supply Chain (Poland).

W Polsce jest ponad 12 mln mkw. nowoczesnych powierzchni magazynowych, a buduje się kolejne 1,6 mln mkw. Bezrobocie siągnęło ostatnio rekordowy niski stan i nadal spada. — W łańcuchu dostaw jest ogromny brak osób do pracy. Można zaryzykować stwierdzenie, że znaczące wzrosty popytu w połączeniu z brakiem rąk do pracy i potrzebą posiadania nowych umiejętności nadążających za nowymi technologiami doprowadzi nas wkrótce do kryzysu na rynku pracy. Choć wielu ekspertów odrzuca pomysł, że roboty zastąpią ludzi w pracy, to jesteśmy blisko zobaczenia tych urządzeń pracujących obok nas także w Polsce — uważa Andrzej Pawlak.

Ostatnie osiągnięcia w dziedzinie sztucznej inteligencji, analityki tzw. big data, czujników, technologii informatycznej i mobilnej oznaczają coraz więcej możliwości wykorzystania robotów w różnych miejscach pracy.
— Z jednej strony coraz bardziej brakuje pracowników i rosną koszty pracy, z drugiej — tanieją technologie. Powoduje to, że DHL Supply Chain również w Polsce analizuje wprowadzenie tzw. robotów współpracują- cych w zakresie co-packingu [pakowania albo przepakowywania produktów — red.] lub transportu wewnętrznego. Wstępne analizy pokazują, że w niektórych przypadkach zwrot z inwestycji jest całkiem szybki — opowiada Andrzej Pawlak.
Amazon po wprowadzeniu robotów osią- gnął imponujące wyniki.
— Skrócił cykl od kliknięcia do wysyłki z 60-75 do zaledwie 15 minut. Zastosowanie robotów zwiększyło też możliwości magazynowe o 50 proc. bez inwestycji w dodatkową powierzchnię. Poprawa efektywności operacyjnej i wykorzystania przestrzeni magazynowej zmniejszyły koszty operacyjne o 20 proc. — informuje Tomasz Sączek, założyciel frmy Teslog, ekspert w projektach związanych z łańcuchami dostaw.
Jedną z korzyści, jakie w krótkim czasie da automatyzacja, jest redukcja kosztów pracy, ale badania pokazują, że 24 proc. frm, które na większą skalę wdrożyły rozwiązania sztucznej inteligencji, spodziewa się w związku z tym… wzrostu liczby pracowników. Amazon przez trzy ostatnie lata zwiększył liczbę robotów i liczbę zatrudnionych w magazynach.
— Dlatego, odpowiedź na pytanie, czy roboty pozbawią ludzi miejsc pracy, jest oczywista: tak, ale pracy trudnej, żmudnej, powtarzalnej i niebezpiecznej. Ludzie powinni się nauczyć współpracować z maszynami, a nie działać przeciwko nim. Tylko od nas zależy, na jakie wsparcie im pozwolimy. Prognozy sugerują, że do 2025 r. około 25 proc. wszystkich czynności będą za ludzi wykonywały roboty — opowiada Tomasz Sączek.

Zmiany wymuszone
Szybki rozwój technologii i spadek kosztów robotyki pozwolą już wkrótce wprowadzić zautomatyzowane łańcuchy dostaw.
— Raport DHL „Roboty w logistyce”, opublikowany w marcu 2016 r., wskazuje, że oczekiwany jest wzrost znaczenia robotów w logistyce i szybko rośnie zainteresowanie nimi. W 2012 r. Amazon zapłacił 775 mln dolarów za zakup frmy Kiva, czyli start-upu skupiającego się na logistyce magazynowej. Szacuje się, że na świecie aż 80 proc. magazynów logistycznych jest w całości obsługiwanych ręcznie, tylko 15 proc. ma częściową automatyzację, a tylko 5 proc. jest w pełni zautomatyzowanych. Jak widać, jest jeszcze wiele do zrobienia — mówi Andrzej Pawlak.
Nie bez znaczenia dla systemów dostaw jest rozwój sztucznej inteligencji.
— Usprawni ona prognozowanie i działanie łańcuchów dostaw, jest w stanie wesprzeć optymalizację i automatyzację działalności operacyjnej. Poprawi efektywność pracowników, co powinno prowadzić do wzrostu wynagrodzeń. Dotychczasowe wdrożenia sztucznej inteligencji spowodowały zwiększenie zapotrzebowania na pracowników. Zapewne korzystające z niej technologie spowodują także pojawienie się nowych zawodów, a wiele zostanie gruntownie zmienionych dzięki współpracy człowieka z maszyną — uważa Tomasz Sączek.
Nasz kraj dysponuje dużą liczbą absolwentów kierunków ścisłych i technicznych oraz dynamicznym systemem start-upów, co pozwala tworzyć kadry specjalistów od sztucznej inteligencji.
— W sztucznej inteligencji nie chodzi tylko o automatyzację procesów. Jest również wykorzystywana do tworzenia innowacyjnych produktów i usług lepiej odpowiadają- cych potrzebom klientów oraz do tworzenia nowych źródeł dochodów dla frm. Niektóre systemy wykorzystujące sztuczną inteligencję przewidują potrzeby klientów, wysyłając im towar bez oczekiwania na potwierdzenie zamówienia. Robi to na przykład Amazon. Jedna z europejskich frm zwiększyła zysk o 2 proc., korzystając z uczącego się algorytmu, który przewidywał wielkość sprzedaży warzyw i owoców. Inny o 20 proc. zredukował zapasy i zmniejszył zwroty o 2 mln rocznie dzięki algorytmowi, który analizował miliardy transakcji i przewidywał, co klienci kupią, zanim jeszcze złożyli zamówienie — opowiada Tomasz Sączek.

Czas się przyzwyczaić
Pracownicy logistyczni będą musieli przywyknąć do pracy obok robotów i stać się specjalistami w uczeniu ich nowych zadań.
— Ciągle rośnie handel elektroniczny i popyt na siłę roboczą w logistyce. Roboty będą obok nas, podając nam swą „pomocną automatyczną dłoń”. Do automatyzacji w centrum dystrybucyjnym dojrzał co-packing. Jeśli na przykład sieć handlowa zażyczy sobie, by w jednym opakowaniu były dwie jednostki produktu, to pracownik magazynu może nauczyć robota, jak je spakować — uważa Andrzej Pawlak. Dużo można także zyskać dzięki tzw. autonomicznym pojazdom.
— W Polsce w 2016 r. odnotowano ponad 33 tys. wypadków drogowych, w których zginęło ponad 3 tys. osób, a ponad 40 tys. zostało rannych. Na świecie w 2016 r. straciło życie ponad 1,2 mln osób. Jeżeli uda się dzięki pojazdom bez kierowców zredukować tylko o 5 proc. liczbę ofar śmiertelnych w latach 2035-45, to uratujemy ponad pół miliona ludzi. Informacje, że autonomiczne pojazdy na drodze są niebezpieczne, są bezzasadne. Inna sprawa są ataki terrorystyczne z wykorzystaniem tej technologii — komentuje Tomasz Sączek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Robot człowiekowi robotem