Robotnik szanowany, ceniony i pewny swojej wartości

opublikowano: 24-10-2018, 22:00

Pracownicy fizyczni oczekują partnerskich relacji, jasnych zasad zatrudnienia i traktowania tak, jak na to zasłużyli.

Bezduszne bezrobocie, drożyzna, wyzysk — tak maluje XIX-wieczny kapitalizm lewica. Wstrzymajmy się z oceną, w jakim stopniu ten stereotyp znajduje potwierdzenie w faktach. Chyba ważniejsze jest to, że robotnikowi w dzisiejszej, wolnorynkowej Polsce żyje się w miarę dobrze. W przekonaniu tym utwierdza nas raport Pracuj.pl „Na tropie dobrej pracy”. Ankietowani pracownicy fizyczni wykazują się dużą pewnością swoich kompetencji i znaczenia na rynku pracy. Połowa uważa siebie za specjalistów w swoich dziedzinach. Tyle samo twierdzi, że łatwo znajdą inne zatrudnienie w swojej branży — inaczej mówi co piąty. Respondenci czują się tym pewniej, im dotkliwiej ich sektory odczuwają deficyt kadr. Dotyczy to np. logistyki i transportu.

Sylwia Sosnowska, menedżer HR w Grupie Pracuj, zwraca uwagę, że pracownicy fizyczni to jedna z najbardziej różnorodnych grup. Tworzą ją zarówno najczęściej poszukiwani pracownicy niższego szczebla (budownictwo, handel, usługi), jak i fachowcy z wieloletnim doświadczeniem. Potrzeby tych ludzi są jednak podobne, niezależnie od wieku, stażu i umiejętności.

— Oczekują szacunku, partnerskiego traktowania, jasnych zasad w relacjach szefowie — podwładni. Zależy im też na terminowości i szczerości. Pracodawcy, którzy o tym pamiętają, okazują się lepsi w rekrutacji i utrzymaniu personelu — mówi Sylwia Sosnowska.

Z badania Pracuj.pl wynika, że pracownicy fizyczni są zadowoleni ze swoich przełożonych. 60 proc. deklaruje, że zwierzchnicy szanują ich zdanie, 57 proc. — że są chwaleni i doceniani przez menedżerów. Ale tylko 38 proc. za swoje dobre wyniki dostaje nagrody. Niektórzy narzekają na płace, monotonię (powtarzalność zajęć) i zmęczenie.

Współczesnym ludziom pracy nie brakuje zmartwień. Nijak ich sytuacji nie da się jednak porównać do losu tysięcy robotników, których Władysław Reymont w „Ziemi obiecanej” opisał jako „ciche, czarne roje”, wypełzające z uliczek podobnych do „kanałów pełnych błota” i domów przypominających „wielkie śmietniska”. To nie kapitalistyczna propaganda — dzisiejszym pracownikom fizycznym naprawdę żyje się lepiej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Robotnik szanowany, ceniony i pewny swojej wartości