Roboty zabiorą 40 proc. etatów

opublikowano: 05-08-2018, 22:00

Sektor usług finansowych wydaje na automatyzację procesów najwięcej na świecie. Inwestycje zwracają się w rok

„Obawiam się dnia, kiedy technologia weźmie górę nad stosunkami międzyludzkimi. Świat będzie miał pokolenie idiotów” — powiedział Albert Einstein.

Na razie jednak robotyzacja jest na fali. Nic dziwnego: roboty wykonują czynności 20 razy szybciej od ludzi, nie popełniają błędów i pozwalają zredukować liczbę pomyłek przy zadaniach wykonywanych przez człowieka o 10 proc. Inwestycja w automatyzację procesów zwraca się w ciągu roku, a w trzy lata przynosi 100-300 proc. — wynika z badania A.T. Kearney i Arvato, spółki Bertelsmanna zajmującej się usługami (45 tys. pracowników w ponad 100 centrach w 27 krajach), przeprowadzonego wśród ponad 20 firm technologicznych.

Mniej pracy

W 2016 r. 40 proc. wydatków na automatyzację procesów (RPA — robotic process automation) na świecie poniosły sektory usług finansowych i zdrowia. W Polsce króluje pierwszy.

— Wiele polskich banków stosuje już podstawowe rozwiązania bazujące na RPA, najczęściej w funkcjach back-office, polegające na automatyzacji prostych zadań związanych z pobieraniem i wprowadzaniem danych do systemów. Obecnie w mniejszym stopniu stosowane są rozwiązania RPA w obsłudze klienta, takie jak np. chatbot KrEdytka banku Crédit Agricole, wykorzystywany w konwersacjach z klientem na platformie Facebook Messenger przy sprzedaży produktów kredytowych — mówi Jarosław Gabryś, menedżer w warszawskim oddziale A.T. Kearney. W usługach finansowych procesy RPA w ciągu pięciu lat mogą spowodować spadek zatrudnienia o 28-41 proc., a w ciągu dekady o 48-53 proc. — wynika z badania.

— W obszarze finansów roboty będą wykorzystywane w szczególności do zarządzania zamówieniami i należnościami, wsparcia przedsprzedażowego czy zarządzania ryzykiem. To roboty będą tworzyć raporty i walidować dane — mówi ekspert A.T. Kearney.

Narzędzia informatyczne zastępujące pracę człowieka wprowadza ArchiDoc z grupy OEX. Pozwoliły na optymalizację zatrudnienia o ponad 30 proc. przy utrzymaniu biznesu na niezmienionym poziomie.

— Najpierw wprowadzaliśmy automatyzację w przypadku procesów manualnych, nużących, które ludzie niechętnie wykonywali. System informatyczny się nie nudzi, płacimy za niego na początku, a potem ponosimy koszty utrzymania — zdecydowanie niższe niż pracy człowieka. Dziś zastanawiamy się nad automatyzacją każdego procesu po kolei i łatwiej byłoby wskazać takie, w których w ogóle jej nie stosujemy — mówi Konrad Rochalski, prezes ArchiDoca.

Jednym z nich jest porządkowanie dokumentów w związku z przepisami RODO — to człowiek musi wyciągnąć z półki pudło z dokumentami, przejrzeć je i zdecydować, co zniszczyć.

— W nowych projektach archiwizacji zmodyfikowaliśmy już jednak aplikację i stworzyliśmy urządzenia sortujące, które układają dokumenty w pudłach w taki sposób, by w przyszłości można je było segregować automatycznie — mówi Konrad Rochalski.

Lepsza praca

Część przedstawicieli branży twierdzi, że redukcji zatrudnienia nie będzie.

— Automatyzacja zdecydowanie wyeliminuje proste i powtarzalne zadania. Jednak, jak wynika z badań ABSL, tylko niespełna 8 proc. inwestorów sektora nowoczesnych usług biznesowych rozważa redukcję zatrudnienia. Zdecydowana większość deklaruje wykorzystanie uwolnionych zasobów do nowych, bardziej zaawansowanych zadań, które nie zostały jeszcze przeniesione do centrów usług. Dojrzałe organizacje działające na bardzo trudnym rynku pracownika doskonale rozumieją, jak zarządzać talentami, i z wyprzedzeniem planują nowe przeniesienia, aby minimalizować koszty rekrutacji i szkoleń — mówi Wojciech Popławski, dyrektor zarządzający Accenture Operations i wiceprezes ds. rozwoju i promocji w branżowym Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL).

Medycyna w tyle

W służbie zdrowia poza salami operacyjnymi roboty są coraz częściej wykorzystywane do przetwarzania roszczeń ubezpieczeniowych i pozyskiwania danych pacjenta z systemów w celu przyspieszania obsługi. Rozwiązania te stosują tacy giganci, jak NHS w Wielkiej Brytanii czy Ascension Health w USA.

— W polskiej służbie zdrowia rozwiązania tego typu są mocno ograniczone. Niektóre prywatne firmy zaczynają testować boty w obsłudze klienta, automatyzując pewne proste etapy interakcji z klientami. W przyszłości zastosowanie RPA przy wsparciu sztucznej inteligencji będzie znacznie szersze, m.in. przy interpretacji wyników badań, włącznie z analizą zdjęć rentgenowskich, tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego. Wielce prawdopodobne jest również zastosowanie robotów we wsparciu lekarzy przy diagnozowaniu pacjentów — uważa Jarosław Gabryś.

Na świecie 69 proc. firm, które stosują rozwiązania RPA, to duże przedsiębiorstwa.W Ameryce Północnej korzysta z nich 54 proc. firm, a w Europie Zachodniej — tylko 34 proc. W Polsce odsetek jest dużo niższy. Z raportu spółki SmartMedia, właściciela marki Pirxon, która wdrażała roboty m.in. w firmach Lumileds, Kirchhoff Automotive i Agata Meble (przygotowanego na podstawie wywiadu z setką firm w Polsce), wynika, że decyzja o zastosowaniu RPA była najczęściej powodowana zaleceniami zagranicznej centrali. Natomiast wszystkie firmy, które mają roboty, do 2020 r. zamierzają automatyzować kolejne procesy.

To potwierdza prognozy A.T. Kearney i Arvato, że rynek będzie rósł szybciej niż obecnie (średnio o 50 proc. rocznie) i w 2020 r. osiągnie wartość 5 mld USD.

Weź udział w V edycji kongresu "HR Summit", 12-13 września 2018 r., Warszawa>>;

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Roboty zabiorą 40 proc. etatów