Dane o sprzedaży mieszkań w drugim kwartale były zaskakujące. Z dwóch powodów. Okazało się, że spadki nie są tak duże, jak wieszczono. Ba, niektórzy deweloperzy zanotowali zwyżki. Z tym łączy się drugie zaskoczenie. Na pozycję lidera wskoczył Robyg, który sprzedał 402 lokale — o kilkanaście więcej niż dotychczasowy, wielomiesięczny lider tego rankingu Dom Development. Oscar Kazanelson, szef rady nadzorczej Robyga, nie ukrywa, że firma chce być największym deweloperem na giełdzie, choć nie jest to cel sam w sobie.
![DYSTANS: Robyg, którym
kieruje Wojciech Okoński, wyprzedził
Dom Development
pod względem liczby
sprzedawanych mieszkań.
Pod względem kapitalizacji
dużo mu jednak
brakuje. Wartość Dom
Development to ponad
1 mld zł, Robyga — 450
mln zł. [FOT. WM] DYSTANS: Robyg, którym
kieruje Wojciech Okoński, wyprzedził
Dom Development
pod względem liczby
sprzedawanych mieszkań.
Pod względem kapitalizacji
dużo mu jednak
brakuje. Wartość Dom
Development to ponad
1 mld zł, Robyga — 450
mln zł. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/b4de7f2a-ebbf-40fb-8a9f-3f9a619d808c/7faf7818-e368-55a2-a505-a75fd7a30847_w_830.jpg)
— Najważniejsze to sprzedawać dobry produkt w dobrej cenie — mówi Oscar Kazanelson.
W tej branży jednak nie zawsze ambicje idą w parze z możliwościami. Wystarczy przypomnieć, że w 2009 r. do czołówki awansował Gant, który dziś płaci za to ryzykiem upadłości.
— Przy tej organizacji, jaką ma w tej chwili Robyg, jesteśmy w stanie bezpiecznie budować i przekazywać rocznie około 1,5 tys. lokali. Zakładamy, że w tym roku sprzedamy ok. 1,2 tys., więc nadal jest duże pole do rozwoju — mówi Wojciech Okoński, prezes dewelopera. Robyg od niedawna jest uznawany przez analityków za jedną z najciekawszych spółek mieszkaniowego sektora deweloperskiego. Na początku lipca DI Investors zalecił kupowaniejego akcji, zwracając uwagę na wysoki wzrost zysku i atrakcyjną stopę dywidendy. W czerwcu podobnie zalecał UniCredit.
— Spółka ma dobre fundamenty, ale jest już relatywnie droga. W drugim i trzecim kwartale spodziewam się słabych wyników z zyskiem netto w granicach zera — mówi Cezary Bernatek z Espirito Santo. Najbliższe plany dewelopera zakładają powiększenie banku ziemi w Warszawie, która jest najlepszym rynkiem w Polsce. Spółka chce budować duże osiedla, na których najlepiej się zarabia.
— W warszawskim Wilanowie mamy jeszcze teren na około 700 mieszkań, ale jesteśmy blisko zakupienia dodatkowej działki na kolejne 800 lokali. Nie obawiamy się kosztów związanych z realizacją dróg i infrastruktury miejskiej. Kalkulujemy je w kosztach i staramy się porozumiewać z samorządami w tej sprawie. Nadal szukamy możliwości realizowania inwestycji w podobnej skali — mówi Wojciech Okoński.
Prezes Robyga ma doświadczenie z pracy w Polnordzie, który wybudował Miasteczko Wilanów, a teraz deweloper procesuje się z warszawskim ratuszem o odszkodowania za część działek przejętych pod infrastrukturę miejską. Jeszcze jako szef Polskiego Związku Firm Deweloperskich rozpoczął pilotażowy projekt wspólnego opracowania zagospodarowania kilkudziesięciohektarowego terenu na Bemowie.
— To puste tereny, wymagające inwestycji podobnych jak kilkanaście lat temu Miasteczko Wilanów. Sześciu deweloperów — my, Nexity, Bouygues Immobilier, Budimex, Dom Development i Budrem — oraz przedstawiciele zainteresowanych wydziałów i spółek miejskich wspólnie opracowujemy kierunki zagospodarowania oraz sposób doprowadzenia do nich infrastruktury. Sprawy idą wolno, ale w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że wypracujemy drogę uniknięcia w przyszłości konfliktowych sytuacji — mówi Wojciech Okoński.
Wkrótce mają powstać kolejne takie „okrągłe stoliki”, dotyczące planów zagospodarowania Siekierek lub Żoliborza Przemysłowego.