Rockfin rośnie na gazie i atomie

Turbiny wiatrowe, gazowe i atomowe na całym świecie wirują na urządzeniach firmy z Żukowa. Jej zarząd zapowiada bardzo dobry rok

To tajemniczy mistrz — tak o Rockfinie mówi Andrzej Różycki, partner zarządzający w THC (dawniej Tar Heel Capital), który zainwestował w firmę w 2013 r. To książka Hermanna Simona „Tajemniczy mistrzowie XXI wieku. Strategie sukcesu nieznanych liderów na światowych rynkach”. Tajemniczymi mistrzami są w niej firmy, które odnoszą w swoich branżach największe sukcesy, podczas gdy prawie nikt, poza ich partnerami biznesowymi, nie zna ich nazw.

TAJEMNICZY MISTRZ:
TAJEMNICZY MISTRZ:
Rockfin, zarządzany przez Michała Wróblewskiego, Bartosza Krzemińskiego i Pawła Jaszewskiego, zamierza rosnąć m.in. na gazie i atomie. Bez rozgłosu, ale dynamicznie.
Fot. Mateusz Ochocki

Siedem lat i co dalej?

O Rockfinie w branży przemysłowej rzeczywiście prawie nie słychać. Tymczasem to jeden z liderów na rynku urządzeń pomocniczych dla dużych maszyn wirujących, głównie turbin, generatorów i kompresorów. Fundusze inwestują w firmy zwykle na kilka lat. W 2013 r. THC kupił 60 proc. akcji Rockfina, wartości transakcji nie ujawniono. W 2018 r. dokupił jeszcze 40 proc. od założyciela firmy. Ile jeszcze potrwa związek z „tajemniczym mistrzem”? Nie wiadomo.

Tymczasem Bartosz Krzemiński, prezes Rockfina, zapowiada świetny rok.

— W 2018 r. sprzedaż spadła do 230 mln zł wobec 280 mln zł rok wcześniej, ale już w ubiegłym roku wróciliśmy do obrotów podobnych do tych z 2017 r. W tym roku sprzedaż będzie znacząco wyższa — zakładamy, że sięgnie ok. 350 mln zł. To będzie bardzo dobry rok również pod względem zysków — EBITDA wzrośnie o kilkadziesiąt procent w porównaniu do zeszłorocznej, która wyniosła 25,5 mln zł — mówi Bartosz Krzemiński.

Klienci płyną z gazem

Urządzenia Rockfina są wykorzystywane w energetyce, okrętach, lotnictwie, także w odnawialnych źródłach energii, np. elektrowniach wodnych i instalacjach przetwarzania odpadów.

— Co roku dodajemy do oferty kilka nowych urządzeń — mówi prezes.

Ponad 85 proc. produkcji to eksport. W Polsce firma dostarczyła urządzenia m.in. do nowych bloków energetycznych w Kozienicach, Turowie, Jaworznie, Włocławku, Stalowej Woli, Płocku czy na warszawskim Żeraniu. Rockfina chwali się portfolio zróżnicowanym pod względem geograficznym i branżowym. Poza Polską firma ma trzy biura: w Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii i we Włoszech.

— Ostatnio zauważamy przypływ klientów inwestujących w turbiny gazowe mniejszej mocy, silniki gazowe, systemy biopaliw i wodorowe, co ma związek z wieloma projektami ograniczającymi emisję CO 2 i rozwojem odnawialnych źródeł energii — mówi Michał Wróblewski, wiceprezes Rockfina.

Bartosz Krzemiński widzi też wyraźny trend wzrostowy w sektorze jądrowym.

— To perspektywiczny rynek — głównie ze względu na planowane w Europie modernizacje i budowy. Obecnie realizujemy zamówienia na urządzenia do elektrowni w Wielkiej Brytanii i Turcji — dodaje Michał Wróblewski.

Wzrost to wyzwanie

Rockfin ma w Polsce trzy zakłady: w Gdańsku, Gorlicach i Bydgoszczy.

— Poza tym mamy oddział produkcyjny w Zurychu — dodaje Bartosz Krzemiński.

W zeszłym roku firma podwoiła powierzchnię fabryki w Gorlicach, zwiększając również zatrudnienie. W przyszłości rozważy też rozbudowę zakładu w Gdańsku.

— Przejęć nie planujemy, koncentrujemy się na rozwoju organicznym. Zarządzanie firmą, która zwiększa przychody o kilkadziesiąt procent rocznie, to wyzwanie — zauważa Bartosz Krzemiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane