Rodacy o pracy: Sprawiedliwości!

Dorota Czerwińska
29-06-2007, 00:00

Polak to najbardziej w naszej części Europy niezadowolony pracownik. Narzeka głównie na nieprzejrzysty system płac.

Jeszcze kilka lat temu dla polskich pracowników ważne było poczucie stabilizacji. Dzisiaj już trochę mniej boją się utraty zatrudnienia i ich oczekiwania przesunęły się ku większemu poszanowaniu ich pracy, docenienia ich wkładu w wyniki firmy.

— Pracownicy są coraz bardziej świadomi swojej wartości i odważniej decydują o zmianie miejsca pracy. Tylko 8 proc. badanych polskich pracowników obawia się problemów związanych ze znalezieniem nowej posady — mówi Joanna Chylewska, konsultant zarządzający z firmy doradczej Hewitt Associates.

Firma ta prowadzi w Polsce i w innych krajach europejskich ranking i badanie najlepszych pracodawców.

Pan pracownik

Jak pokazują wyniki tych badań, w naszym kraju firmy zaczynają dostrzegać, że w obecnej sytuacji na rynku pracy nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie czy niedocenianie problemów ludzi. Aż 83 proc. badanych przedsiębiorstw przyznaje, że pozyskanie i utrzymanie najlepszych pracowników będzie dla nich największym wyzwaniem.

Jednocześnie Polacy są najmniej zadowoleni spośród ankietowanych w 10 krajach naszego regionu Europy. Dlaczego? Jako pracownicy czujemy się silniejsi, więc chcemy, by nasze opinie były uwzględniane w decyzjach przełożonych, a zarząd i kierownictwo prowadziło otwartą komunikację.

— Pod tym względem, podobnie jak Czesi i Słowacy, szybko zbliżamy się do Europy Zachodniej. Wiemy już, że pewne rzeczy nam się należą, stąd coraz większe oczekiwania — komentuje Joanna Chylewska.

Za co mi płacą

Niezadowoleni jesteśmy przede wszystkim z zarobków, ale wcale nie z ich wysokości, lecz z zasad wynagradzania. Wybrani przez pracowników najlepsi pracodawcy nie płacą najlepiej, ale ich ludzie nie narzekają.

— Systemy wynagrodzeń stosowane w firmach nie zawsze są przejrzyste i sprawiedliwe. Ludzie nie wiedzą, na jakiej zasadzie ich wynagrodzenie zostało ustalone, jak ma się do ich wydajności. Czy przypadkiem ten, który nic nie robi, nie dostaje tyle samo, co jego kolega, który pracuje za dwóch — wyjaśnia konsultantka z Hewitt Associates.

Oczekujemy także bardziej dopasowanych do naszych potrzeb świadczeń pozapłacowych. Nie podoba się nam też często brak umiejętności menedżerskich przełożonych, a przede wszystkim brak uznania z ich strony.

— Jak mówi powiedzenie: „przychodzimy do firmy, odchodzimy przez przełożonego”. Pracownicy, którzy czują swoje znaczenie i są dowartościowani przez zwierzchników, wykazują zaangażowanie średnio o 25 procent większe niż inni. Powinni o tym pamiętać szefowie firm, którym wydaje się, że jak podniosą zarobki, to od razu zmniejszy się fluktuacja. Nie zawsze o to chodzi — mówi Joanna Chylewska.

Co ode mnie zależy

Do Czechów jesteśmy podobni w tym, że dla obu naszych nacji reputacja firmy jest jednym z podstawowych czynników, wpływających na poczucie więzi z pracodawcą. Tymczasem np. dla Austriaków i Węgrów najważniejsze jest wykonywanie zawodu z pasją, niezależnie od tego, czy pracują w znanym koncernie czy w małej firmie. Austriacy łatwiej godzą cele zawodowe z osobistymi. Potrafią odnaleźć spełnienie w miejscu pracy. My zaś jesteśmy umotywowani, gdy mamy jasno postawione cele i oczekiwania oraz wiemy, w jakim stopniu nasza praca wpływa na realizację celów biznesowych firmy.

Od pracowników z Zachodu różni nas też to, że o ile oni nie są zadowoleni z możliwości rozwoju, jakie dają im firmy, o tyle my twierdzimy, że jesteśmy wystarczająco szkoleni. Bardziej za to jesteśmy otwarci na zróżnicowanie wykonywanych w firmie zadań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Rodacy o pracy: Sprawiedliwości!