"Mogło dojść do próby wrogiego przejęcia spółki” - napisał w poniedziałkowym oświadczeniu Leszek Gierszewski, prezes, założyciel i kluczowy akcjonariusz Druteksu. Twierdzi, że pod jego nieobecność „podjęto podstępne działania, których celem było usunięcie prezesa i przejęcie władzy w firmie (…) działania te podjęły osoby z najbliższej rodziny, tzn. córka oraz jej mąż (radca prawny)”.



Nadużycie uprawnień
Już w niedzielę późnym wieczorem zawiadomienie dotyczące ewentualnego przestępstwa złożono na policji w Bytowie, a dzień później trafiło ono do tamtejszej prokuratury rejonowej.
- Zawiadomienie złożyła osoba, która jest właścicielem większości akcji spółki. Chodzi o podejrzenie popełnienie przestępstwa z art. 296 paragraf 1a Kodeksu Karnego. Przepis ten mówi o nadużyciu uprawnień w tego rodzaju organizacjach, jak spółki akcyjne i działanie na szkodę spółki – wyjaśnia Małgorzata Borek, prokurator z Bytowa
Zapisana w zacytowanym przez nią przepisie sankcja to pozbawienie wolności do trzech lat.
Jak tłumaczy Małgorzata Borek, osoba, która złożyła zawiadomienie, wskazuje na jednego z członków zarządu spółki.
- Będziemy prowadzić czynności sprawdzające, chyba, że zawiadomienie uzasadnia wszczęcie postępowania przygotowawczego w formie śledztwa – mówi nam prokurator z Bytowa.
Wieczorem oświadczenie wystosowała również Grażyna Gierszewska, przewodnicząca rady nadzorczej Druteksu. Pisze m.in., że przez nikogo, poza samym prezesem, nie zostały podjęte działania mające na celu „wrogie przejęcie” spółki. „Pan Leszek Gierszewski zapomniał kto jest akcjonariuszem – właścicielem większościowego pakietu akcji Druteksu. Akcje te, jako objęte wspólnością majątkową małżeńską, stanowią majątek wspólny małżonków Leszka i Grażyny Gierszewskich” co potwierdza zapis w księgach.
Dodaje, że założycielami spółki, wbrew twierdzeniom prezesa, byli oboje małżonkowie oraz ich dzieci Karolina i Jakub, zaś „podwaliną majątkową przyszłej potęgi Druteksu był majątek odziedziczony przeze mnie po moim ojcu”.
Bez przemocy
„Dzięki pomocy profesjonalnych podmiotów, takich jak Biuro Rutkowski - Rutkowski Group, udało się zapobiec tragedii i zachować wiarygodność firmy, która jest największym pracodawcą w Bytowie i w regionie” – informuje dalej Leszek Gierszewski.
- Nie jestem upoważniony do udzielania szczegółowych informacji na temat Druteksu, ale mogę powiedzieć, że Rutkowski Patrol udaremnił próbę nielegalnego przejęcia tej firmy przez członków rodziny pana prezesa. Teraz nie ma już takiego zagrożenia – zapewnia Krzysztof Rutkowski.
Dodaje, że w interwencji uczestniczyła dwudziestoosobowa ekipa i kolejne 20 osób było w odwodzie.
- Akcji była spektakularna i brakowało w niej chyba tylko helikoptera. Zupełnie zaskoczyliśmy drugą stronę. Nie doszło jednak do użycia siły, ani tym bardziej do rozlewu krwi – mówi Krzysztof Rutkowski.
„Wszelkie dalsze próby podejmowania czynności pseudoprawnych przez przeciwników prezesa Druteksu będą surowo kwestionowane i uznawane za nielegalne” – kończy swoje oświadczenie szef firmy.
Na czym dokładnie polegały „podstępne działania”, które miały doprowadzić do „wrogiego przejęcia” Druteksu, jego przedstawiciele nam nie wyjaśnili.
Firma rodzinna
Zarząd Druteksu składa się z trzech osób. Oprócz samego Leszka Gierszewskiego zasiadają w nim: Bogdan Gierszewski (bratanek prezesa) oraz Karolina Dobranowska, która pełni funkcję wiceprezesa. To właśnie o niej oraz o jej małżonku Rafale Dobranowskim, który prowadzi razem z Piotrem Bordakiewiczem kancelarię w Słupsku (i nawet przed laty reprezentował Drutex) wspomina w swoim oświadczeniu Leszek Gierszewski. Akcjonariuszy spółki jest – jak dowiedzieliśmy się – czworo: pakiet ok. 75 proc. akcji należy do małżeństwa Gierszewskich – Leszka i Grażyny - i jest ich wspólnym majątkiem, a pozostałe ok. 25 proc. to własność ich dzieci – wspomnianej już Karoliny i Jakuba.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy od Piotra Bordakiewicza, który reprezentuje Grażynę Gierszewską, dotychczas w księgach akcyjnych większościowy pakiet akcji zapisany był na Leszka Gierszewskiego. Na początku lutego Karolina Dobranowska, wiceprezes Druteksu zmieniła jednak ten zapis, wskazując jako właścicieli obok Leszka, także Grażynę Gierszewską, na zasadzie małżeńskiej wspólnoty majątkowej.
Na poniedziałek zwołano NWZ spółki. Zgodnie z zaproponowanym porządkiem obrad miało się odbyć głosowanie nad odwołaniem dwóch członków zarządu. Jak mówi nam Piotr Bordakiewicz, ani jego klientka, ani mniejszościowi akcjonariusze nie zostali wpuszczeni do siedziby spółki. W opinii radcy prawnego stanowiło to naruszenie prawa.
Grażyna Gierszewska pisze, że „siłowe niedopuszczenie” do odbycia zgromadzenia przez samego Leszka Gierszewskiego, choć to on ustalił porządek obrad, budzi zdziwienie. Według niej „podstawowym celem pozostałych akcjonariuszy było niedopuszczenie do bezpodstawnego i niekorzystnego dla spółki odwołania członka zarządu Bogdana Gierszewskiego a także wiceprezes zarządu Karoliny Dobranowskiej”.
Przewodnicząca rady nadzorczej, otworzyła jednak zgromadzenie i poinformowała o przeniesieniu obrad do kancelarii do Słupska. Ta część NWZ miała się rozpocząć o godz. 18.
Swoje oświadczenie szefowa rady nadzorczej kończy słowami:
„W mojej ocenie Leszek Gierszewski, pod wysoce negatywnym wpływem obecnej, rzeczywistej partnerki życiowej, rozpoczął prowadzenie polityki sprzecznej z żywotnym interesem Druteksu i najbliższych członków rodziny”. Dodaje, że to postępowanie budzi jej „stanowczy sprzeciw i spotka się ze stosowną reakcją prawną”.