Rodzynek reklamy pokazuje pazury

W reklamowej dżungli globalnych gigantów coraz wyżej kiełkuje polska Group One. Spółka zapowiada duże akwizycje.

Group One została właśnie wyróżniona przez prestiżowy brytyjski branżowy magazyn „Campaign” tytułem jednego ze światowych liderów w segmencie niezależnych agencji reklamowych.

Marek Żołędziowski przez siedem lat szefował Saatchi & Saatchi w Polsce. Od siedmiu lat buduje niezależny biznes w branży reklamowej. Skazywany na pożarcie, zaczyna coraz mocniej podgryzać globalnych gigantów. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

Marek Żołędziowski przez siedem lat szefował Saatchi & Saatchi w Polsce. Od siedmiu lat buduje niezależny biznes w branży reklamowej. Skazywany na pożarcie, zaczyna coraz mocniej podgryzać globalnych gigantów. [FOT. ARC]

Gratulacje? Owszem, ale jeśli o Polskę chodzi, tytuł nie za bardzo mógł trafić w inne ręce. Grupa stworzona w ubiegłym roku przez Marka Żołędziowskiego (agencja Change Integrated), Jakuba Potrzebowskiego (dom mediowy Equinox) i Macieja Hutyrę (dom mediowy Value Media) jako jedyna rzuca kolejną rękawicę wielkim sieciowym graczom reklamy. W końcu 300 mln zł rocznego przychodu to nie przelewki.

— Czujemy ożywienie na rynku reklamowym, wygląda na to, że najgorsze już minęło. Naszym strategicznym celem jest dalsza konsolidacja branży. W ciągu 12 miesięcy chcemy przejąć przynajmniej jeden duży podmiot — mówi Marek Żołędziowski, prezes Group One.

Mobilna gorączka

W kontekście przejęć Group One intuicja podpowiada, że celem mógłby być Mediacap Jacka Olechowskiego, który od dawna prowadzi biznesy z Markiem Żołędziowskim. Jednak obie strony na razie nie rozpatrują takiego scenariusza. — Interesują nas podmioty z obszaru digital, mające zdrowe, powtarzalne wyniki finansowe — precyzuje Marek Żołędziowski.

Group One rozmawia z właścicielami spółek, które mają 3 mln zł rocznego zysku brutto, obracając się w sektorze mediów mobilnych i społecznościowych. A tu się dzieje: w ostatnich miesiącach globalne sieci reklamowe przejęły m.in. agencję interaktywną Lemon Sky za 21 mln zł i Socializer za niemal 30 mln zł (plus pokaźny bonus). Rynek wydaje się być rozgrzany do czerwoności.

— Na rynku nadal jest kilka bardzo interesujących podmiotów do przejęcia — ocenia Marek Żołędziowski.

Żubr bez stada

Zeszły rok dla Group One, według informacji „PB”, zamknął się wyraźnym, kilkumilionowym, zyskiem. Spółka tego nie potwierdza, ale jej przedstawiciele przyznają, że grupa ma się dobrze i celuje w dużo więcej niż w obecne 0,3 mld zł przychodów. Jednocześnie z rozkładu jazdy spadł temat debiutu na GPW.

— Nie jest to dla nas priorytet, chociaż nie wykluczamy takiego scenariusza w przyszłości. Ewentualne przejęcie zrealizujemy z własnych pieniędzy — zaznacza Marek Żołędziowski.

Według szacunków analityków zachodnich koncernów reklamowych, planom będzie sprzyjać koniunktura w tej branży. Tylko w tym roku rynek ma dostać o 2 proc. więcej pieniędzy niż w 2013 r. Group One pracuje obecnie m.in. dla takich marek, jak Amica, Google czy Plus. Change Integrated bije się też o wielomilionowy budżet Żubra. Marek Żołędziowski jest pewien, że ofensywna strategia wypali i pozwoli na rozwój u boku globalnych gigantów.

— Nie chcemy iść za stadem. Gdy wszyscy za nim pójdą, trawa po naszej stronie płotu będzie bardziej zielona — powiedział magazynowi „Campaign”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rodzynek reklamy pokazuje pazury