Firma Film Rój zdecydowała się na przetarcie nowego szlaku dla polskiej kinematografii. Wcześniej zdarzały się zbiórki społecznościowe na produkcję filmu, ale ta jest pierwszą skierowaną do inwestorów.

— W kampanii crowdfundingowej promowana jest oferta akcji serii B, którą obejmą nowi inwestorzy społecznościowi. Będę to akcje imienne, uprzywilejowane w ten sposób, że akcjonariusze serii B jako pierwsi uzyskają środki z podziału majątku spółki po zamknięciu dystrybucji filmu. Co istotne, inwestorzy w kampanii crowdfundingowej będą mogli objąć aż 50 proc. akcji, a tym samym udziałów w zysku spółki — mówi Paweł Komar, członek rady nadzorczej spółki, członek rad nadzorczych TFI, PE i szef rady nadzorczej Związku Firm Pośrednictwa Finansowego.
Celem emisji jest zebranie 1,9 mln zł — najtańszy pakiet akcji kosztuje 386 zł. Pieniądze w większości pójdą na produkcję pełnometrażowego thrillera „Rój”, część pochłonie marketing i koszty prawne.
— Jesteśmy na finiszu rozmów z jednym z czołowych dystrybutorów filmowych w Polsce, który zapewni nam promocję. Mimo to postanowiliśmy pozyskać dodatkowy budżet na marketing, by wesprzeć m.in. działania dystrybutora i jeszcze silniej zaistnieć w świadomości potencjalnych widzów — dodaje Łukasz Siódmok, prezes spółki, pasjonat kina, uczestnik planów filmowych Agnieszki Holland, Władysława Pasikowskiego oraz Macieja Pieprzycy.
Dochód będzie pochodził ze sprzedaży biletów w kinach sieciowych i studyjnych na terenie całego kraju i emisji filmu w kanałach VOD. Próg rentowności spółka osiągnie przy sprzedaży 250 tys. biletów, zakładając, że dochód z biletu wyniesie 7,75 zł.
— Dla porównania: w 2019 r. taką oglądalność w kinach osiągnął film na 85. miejscu rankingu produkcji krajowych i zagranicznych dystrybuowanych w Polsce — mówi Łukasz Siódmok.
Zarządzający spodziewają się, że jeśli projekt przyciągnie 500 tys. widzów, to inwestycja przyniesie 50 proc. zwrotu, a przy 1 mln widzów — 150 proc. Prezes spółki twierdzi, że są to realne projekcje, chociaż przyznaje, że trudno przewidzieć dokładny wynik sprzedażowy.
— Dla przykładu: w 2019 r. tuż po zagranicznych produkcjach „Król Lew” — 2,52 mln sprzedanych biletów i „Kraina Lodu II” — 2,46 mln trzecie miejsce z wynikiem 2,4 mln uzyskał polski film „Miszmasz, czyli kogel-mogel 3” — mówi Łukasz Siódmok.
W grudniu 2023 r. rozpocznie się proces likwidacji spółki Film Rój.
— Spółka została zawiązana na czas określony, do 31 grudnia 2023 r. Oznacza to, że po tym terminie realizacja projektu zostanie formalnie zakończona i rozpocznie się proces likwidacji. Zgodnie z polskim prawem podział majątku spółki, czyli wypłata zysku dla akcjonariuszy, będzie mógł nastąpić po upływie roku od ogłoszenia likwidacji — wyjaśnia Paweł Komar.
Jeśli wszystko pójdzie według planu, to jesienią 2021 r. film trafi do kin, po 2022 pojawi się na VOD, a w I kw. 2025 inwestorzy będą mogli otrzymać wypłatę pieniędzy z inwestycji.