Rok konia odwrócił złą passę

Pogłębiającym się spowolnieniem gospodarczym Chiny witają nowy rok w swoim kalendarzu — rok konia. U jego progu są jednak dobrej myśli.

W czwartym kwartale produkt krajowy brutto Państwa Środka urósł o 7,7 proc., co oznaczało jeden z najniższych odczytów od spowolnienia z okresu globalnego kryzysu finansowego. Rychłej zmiany negatywnej tendencji nie zapowiadają wskaźniki koniunktury w przemyśle, które w styczniu znów znalazły się poniżej granicy oddzielającej ożywienie od spowolnienia. U progu nowego roku astrologia każe jednak Chińczykom być dobrej myśli.

— Utożsamiamy konia z dużą dawką energii, z zastrzykiem optymizmu. Kiedy przychodzi koń, rok musi być szczęśliwy — powiedział Raymond Lo, mistrz sztuki feng shui.

To wróżba, która mimo unowocześnienia kraju w ostatnich dekadach znajdzie spory odzew. Chińczycy wciąż nie wyobrażają sobie chociażby ustalenia daty ślubu bez kosztującej co najmniej 100 USD konsultacji specjalisty z dziedziny tej starodawnej sztuki, stawiającej sobie za cel wypracowanie harmonii w otaczającym świecie. Obchody nowego roku to jednak nie tylko wróżby. Do zaczynających się dzisiaj świąt Chińczycy szykowali się, przygotowując podarki dla najbliższych. Domy i ulice zdobią lampiony, na tradycyjnych karteczkach wypisuje się na złoto życzenia, a bieliznę przywdziewa tylko czerwoną, bo jedynie taka gwarantuje pomyślność w nadchodzącym roku. Ta będzie potrzebna zwłaszcza chińskim inwestorom giełdowym. Główny indeks rynku w Szanghaju zamknął na minusie cztery spośród ostatnich sześciu lat, a od szczytu z 2007 r. stracił 67 proc. Tymczasem ostatni rok konia, z 2002 r., nie był udany dla inwestorów. Indeks giełdy w Szanghaju stracił blisko 18 proc. (WIG zakończył wtedy rok zaledwie 3 proc. nad kreską). Specjaliści wierzą jednak, że tym razem będzie lepiej. Wszystko dlatego, że noworoczny koń będzie drewniany.

— W teorii drewno wywołuje ogień, a ogień daje światło. Dlatego perspektywy giełdowe wyglądają dobrze — ocenia Brandon Chua, specjalista feng shui.

Mariana Kou, jego koleżanka po fachu, dodaje, że ogień jest też związany z zamożnością i szczęściem. Posługując się swoimi metodami, w ciągu najbliższych 12 miesięcy prognozuje ona 6-procentową zwyżkę Hang Seng, indeksu giełdy w Hongkongu. Według Raymonda Lo, szczęśliwe będą zwłaszcza lipiec i styczeń przyszłego roku. Brandon Chua przewiduje, że na giełdzie najlepiej powinny się zachowywać spółki z branż rozrywkowej i paliwowej. Na znaczne wahania kursów narażeni są deweloperzy. Jego zdaniem, ogień może nieść za sobą jednak pewne ryzyko.

— Ogień może też oznaczać katastrofę. Zbyt wiele ognia może oznaczać zachwianie równowagi — ostrzega Brandon Chua.

Przykładem kłopotów może być kapryśna i nieprzewidywalna pogoda. Na szczęście miejsca na podobną dowolność interpretacji jak w przypadku giełdy nie ma w sferze uczuć. Rok konia zdominują romantyczne nastroje — nie ma wątpliwości specjalista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy