Rok obfitości w mieszkaniówce

Większość uczestników rynku mieszkaniowego będzie dobrze wspominała 2015 r. Ale nikt tak dobrze, jak deweloperzy

2015 będzie od wielu lat najlepszym rokiem pod względem sprzedaży nowych mieszkań. O tym, że tak będzie, wiadomo było już w połowie roku, bo miesięczne lub kwartalne wyniki co rusz ktoś nazywał rekordowymi. Ale mijający rok obfitował nie tylko w sprzedane mieszkania. Wyjątkowo stabilne były ceny, sprzyjające stopy procentowe, budowało się więcej niż zwykle, a rynek najmu rozwijał się coraz lepiej.

CZAS ZMIAN:
Zobacz więcej

CZAS ZMIAN:

W ostatnich czterech kwartałach zmieniły się ważne zasady, które rządzą procesami zachodzącymi na rynku mieszkaniowym — mówi Marcin Krasoń, analityk Home Broker. Marek Wiśniewski

— Większość głównych graczy miała rekordowe wskaźniki sprzedaży mieszkań. Ważne jednak, że wielu z nich reinwestowało pieniądze w odbudowywanie bazy ziemi, kupując działki pod zabudowę mieszkaniową. Był to rekordowy rok także pod względem zakupów gruntów — mówi Marcin Krasoń, analityk Home Broker.

 

Jak świeże bułeczki

Wróżby dotyczące 2015 r. były kasandryczne. Podniesienie wymaganego wkładu własnego przy udzielaniu kredytów hipotecznych do 10 proc. wartości nieruchomości miało osłabić popyt. Tymczasem było odwrotnie.

— Mimo utrudnionego dostępu do kredytów mieszkaniowych sprzedaż mieszkań była nadspodziewanie wysoka, za czym stoi zwiększona aktywność kupujących nieruchomości za gotówkę, często w celach inwestycyjnych. Natomiast kupujący mieszkania do użytku własnego ratowali się programem Mieszkanie dla młodych, z którego dofinansowanie jest liczone jako wkład własny. Od września popularność programu znacząco wzrosła, bo włączono do niego rynek wtórny, a dodatkowo zwiększyły się kwoty i dostępność nieruchomości dla rodzin wielodzietnych — tłumaczy Marcin Krasoń.

Kończący się rok deweloperzy zdecydowanie powinni zaliczyć do udanych m.in. dzięki temu, że przygotowali ofertę nieco wcześniej i byli gotowi na zapotrzebowanie rynku.

— Wobec przewidywalnej i możliwej do policzenia dużej chłonności, przy ustabilizowanej sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych, do której przywykli zarówno dostawcy, jak i odbiorcy mieszkań, jedynie wyjątkowo nieporadny deweloper mógł nie odnieść sukcesu w mijającym roku — twierdzi Sławomir Horbaczewski, analityk rynku nieruchomości.

Wpływ na tak dużą sprzedaż miały również niskie stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej. Polityka RPP jest korzystna nie tylko dla kredytobiorców, lecz także dla deweloperów, którzy mają dostęp do taniego finansowania z bankowych kredytów.

— Największe firmy przeznaczyły nawet po ponad 200 mln zł na zakup działek, a rekordziści przekroczyli 250 mln zł. Wielu deweloperów kupiło grunty za kilka do kilkudziesięciu milionów złotych. Łączne wydatki na działki pod zabudowę mieszkaniową w tym roku przekroczyły miliard złotych — wylicza Robert Latuszek, analityk projektów inwestycyjnych Home Broker Business.

RPP sprzyja wszystkim

Tak dużo deweloperzy nie chcieli budować od wiosny 2009 r. W ostatnich 12 miesiącach udzielono im prawie 95 tys. pozwoleń na budowę (wzrost o 23,6 proc. w stosunku do 2014 r.). Firmy wznoszące mieszkania na sprzedaż rozpoczęły budowę 83,7 tys. lokali (wzrost o 24,2 proc.).

— Nawet przed wejściem w życie ustawy deweloperskiej nie rozpoczynano tylu budów — komentuje Maciej Krasoń. Co więcej, ostatnia w 2015 r. informacja GUS, zawierająca statystyki budownictwa mieszkaniowego od stycznia do listopada, tym razem nie sygnalizuje tradycyjnego dla końcówki roku sezonowego hamowania aktywności inwestycyjnej.

Deweloperzy planują kolejne inwestycje m.in. dlatego, że liczą na popyt inwestorów kupujących mieszkania na wynajem. Takich osób przybywa, bo to atrakcyjna alternatywa dla bankowych lokat i obligacji skarbowych, których oprocentowanie trudno nazwać konkurencyjnym. Ale na rynku coraz więcej znaczyć będą inwestorzy instytucjonalni.

— Na razie najwięcej mówi się o należącym do Banku Gospodarstwa Krajowego (w ramach spółki TFI BGK) Funduszu mieszkań na wynajem, który kupuje od deweloperów gotowe mieszkania i wprowadza je na rynek najmu. Fundusz chce w ciągu kilku lat kupić łącznie około 20 tys. mieszkań w największych miastach. Jest pionierem tego typu działań w kraju, ale oczekujemy, że wkrótce powinni pojawić się następni, także spoza Polski — przewiduje Robert Latuszek.

W stronę równowagi

Podobnie jak w 2014 r. najlepiej sprzedawały się kompaktowe lokale, dwu- i trzypokojowe. Deweloperzy dostosowali się do wymagań rynku, stąd minimalizowanie w ofercie liczby mieszkań czteropokojowych, które cieszą się najmniejszym zainteresowaniem kupujących.

— Tradycyjnie słabo sprzedawały się domy — zarówno samodzielne, jak i bliźniacze lub segmentowe. Deweloperom trudno zachować ich rozsądne ceny w stosunku do metrażu i położenia — mówi Sławomir Horbaczewski.

Równoważenie sił działających na popyt i podaż mieszkań sprawiło, że przez ostatni rok ceny w kraju były stabilne, choć nie obyło się bez wahań. Indeks Cen Transakcyjnych Home Broker i Open Finance, który obrazuje zmiany cen mieszkań w największych miastach, przez ostatnich 12 miesięcy wzrósł o 0,65 proc. W Warszawie, która jest największym rynkiem nieruchomości, ceny są wyższe niż przed rokiem o 1,8 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rok obfitości w mieszkaniówce