Rokita: nie będzie rządu przed wyborem prezydenta

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 09-10-2005, 18:28

Jan Rokita - kandydat Platformy Obywatelskiej na wicepremiera powiedział w niedzielę w Krakowie dziennikarzom, że stworzenie rządu przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich jest nierealne. Jego zdaniem będzie to łatwiejsze, jeśli wygra Donald Tusk.

Jan Rokita - kandydat Platformy Obywatelskiej na wicepremiera powiedział w niedzielę w Krakowie dziennikarzom, że stworzenie rządu przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich jest nierealne. Jego zdaniem będzie to łatwiejsze, jeśli wygra Donald Tusk.

    Rokita uważa, że najistotniejsze zadanie nowego prezydenta to odbudowa dumy Polaków z własnego kraju i prezydentury.  

    "Zatruty owoc podłożony przez Aleksandra Kwaśniewskiego pod polską politykę wyda swoje plony. Nie da się od tego uciec. Decyzja o rozdzieleniu jednych wyborów od drugich terminem jednego miesiąca musi i musiała od początku oznaczać, że przez miesiąc Polska stoi nierządem. Nie będzie rządu przed wyborami prezydenckimi. Proszę to sobie wybić z głowy. To jest niestety nierealne" - mówił Rokita o perspektywie sformowania rządu.   

    Według Rokity, wybory prezydenckie rozstrzygną się w drugiej turze i wygra je kandydat PO. "Będzie to pewnie zwycięstwo trudne. Będzie ono pewnie w drugiej turze, ale to zwycięstwo w zasadniczy sposób podwyższy jakość przyszłego rządu w Polsce" - uważa Rokita

   "Moja misja pomocy w utworzeniu nowego rządu w Polsce będzie z pewnością łatwiejsza do wykonania, jeśli Donald Tusk będzie prezydentem Polski, na pewno będzie to lepszy rząd" - podkreślił.

   Rokita przyznał, że "nie jest do pozazdroszczenia rola człowieka, który ma jednocześnie współtworzyć dobry rząd i jednocześnie znosić bieżące kłopoty związane z kampanią wyborczą". "To jest jedna z moich najtrudniejszych ról w życiu, ale będę się starał sprostać" - powiedział.

   "Nie jestem fachowcem od strategii wyborczych. Wiem jedno, że przy wyborach sprawdza się zawsze to, iżby zachowywać się szczerze i mówić prawdę. Wtedy można liczyć na wygraną. Innych recept nie znam" - mówił Rokita pytany o strategię Platformy w drugiej turze kampanii prezydenckiej.

    Polityk PO uważa, że jeśli podobnie jak w przeszłości frekwencja w wyborach prezydenckich będzie w Polsce wyższa niż w wyborach parlamentarnych to "będzie to kolejny dowód  na rzecz sensowności jednomandatowej ordynacji wyborczej", ale także dowód słabości partii politycznych w naszym kraju.

    Pytany o to, czy zaostrzająca się kampania mogła  zniechęcić wyborców Rokita podkreślił, że należy pamiętać, że - i Lech Kaczyński i Donald Tusk - naprawdę chce być prezydentem. "A tych dwóch racji nie da się ze sobą pogodzić" - powiedział Rokita. "Oni mają walczyć. Powinniśmy wiedzieć, który jest w tej walce lepszy" - dodał.

    Zdaniem Rokity, przed nowym prezydentem stoi jedno istotne zadanie - odbudowy dumy Polaków z prezydentury i własnego kraju.

    "Prezydentura ostatnich ośmiu lat nie budowała naszego poczucia patriotyzmu i nie budowała naszej dumy narodowej. Nawet jak czasem lubiliśmy, co niektórzy, Aleksandra Kwaśniewskiego, to na pewno nie mogliśmy być dumni z jego prezydentury" - uważa Jan Rokita.

    "Dzisiaj przychodzi taki czas, że potrzebujemy prezydenta, który spowoduje, że my Polacy będziemy dumni z własnego kraju i z własnego prezydenta. Że to będzie ktoś, kto będzie symbolizował nasze marzenia o lepszej Polsce, tak jak Kazimierz Wielki albo Stefan Batory. Ktoś taki jest potrzebny"  - powiedział Rokita.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane