Rolls-Royce rzuca SUV-A na rynek

Brytyjski producent luksusowych samochodów pokazał pierwsze auto z popularnego segmentu SUV-ów. Aż szkoda wyjeżdżać nim w teren

Nawet jeśli należysz do grona ludzi, których nigdy nie pociągała ostentacyjna klasyka i luksus rolls-royce’a, na widok cullinana zapragniesz, żeby mieć takie auto. Wszystko wskazuje na to, że SUV po prostu udał się brytyjskiej firmie i może spełnić swoje główne zadanie — przyciągnąć do salonów zupełnie nowych klientów, którzy wcześniej omijali je szerokim łukiem.

Pierwszy SUV ma być klejnotem marki Rolls-Royce, która od 1998 r. należy do niemieckiego koncernu BMW. Cullinan to największy i najczystszy diament, znaleziony w 1905 r. w kopalni pod Pretorią.
Zobacz więcej

DIAMENT W KORONIE:

Pierwszy SUV ma być klejnotem marki Rolls-Royce, która od 1998 r. należy do niemieckiego koncernu BMW. Cullinan to największy i najczystszy diament, znaleziony w 1905 r. w kopalni pod Pretorią. Fot. ARC

Rolls-Royce nie ukrywa, że nowy model ma skusić młodszą generację majętnych kierowców, którzy cenią sobie życie pełne przygód i niekonicznie odpowiada im podróżowanie okazałą limuzyną z pełnym ogłady szoferem. Rolls-Royce pokazuje więc pazury i wyjeżdża poza posiadłości milionerów.

Cullinan to arystokrata przygotowany do jazdy po bezdrożach. Auto było zapowiadane od wielu lat. Producent co jakiś czas wrzucał do sieci fotki lub filmiki prezentujące zamaskowanego SUV-a testowanego w różnych częściach świata. Zaczęło się też nietypowo, bo rozpoczęcie prac nad swoim pierwszym SUV-em koncern ogłosił ponad trzy lata temu na łamach finansowego dziennika „Financial Times”. Na końcowej prostej przed premierą auto wyjechało w podróż po różnych kontynentach w towarzystwie fotografa „National Geographic”. Wszystko po to, żeby pokazać, że to nie kolubryna, którą można podjechać pod operę, ale samochód na każdą wyprawę.

Cullinana nie da się nie zauważyć — tak na ulicy, jak i w terenie. Auto ma ponad 5,3 metra długości i waży ponad 2,6 tony. Takich właściwości nie miał do tej pory żaden rolls-royce. Brytyjski SUV ma bagażnik o pojemności 600 litrów, a po złożeniu siedzeń — nawet 1930. Do rozpędzenia kolosa potrzebnych jest sporo koni. Napęd zapewnia silnik V12 o pojemności prawie siedmiu litrów i mocy ponad 560 KM.

— Wiedzieliśmy, że musimy zaoferować naszym klientom to, czego nie mogli znaleźć na rynku SUV-ów — mówi Torsten Müller-Ötvös, prezes Rolls-Royce Motor Cars.

Nie do końca jest to prawdą, bo cullinan będzie musiał powalczyć o portfele bogatych miłośników luksusowej motoryzacji m.in. z bentleyem bentaygą czy bardziej sportowym lamborghini urusem. Prototyp przypominający SUV-a pokazał też ostatnio Mercedes-Maybach. Mocne i potężne SUV-y mają lub chcą mieć wszyscy na rynku aut z najwyższej cenowej półki.

Na koniec najgorsza informacja, czyli cena. Nie pozostawia złudzeń. Rolls-Royce w materiałach promocyjnych pokazuje cullinana mknącego po żwirze i skałkach, ale jeśli kogoś stać na takie auto, to raczej nie musi bać się odprysków w lakierze. Luksusowy SUV ma kosztować około 325 tys. USD, więc w przeliczeniu na polską walutę grubo ponad 1,1 mln zł. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Rolls-Royce rzuca SUV-A na rynek