Rolnicy z premią za współpracę

Właściciele ekologicznych gospodarstw na razie niechętnie się organizują. Jednak resort chce ich do tego zachęcać — także finansowo

Lada moment nasz projekt Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) o wartości 13,5 mld EUR powinien zostać zatwierdzony przez Komisję Europejską. Do tego czasu Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie chce ujawniać szczegółów, ale Zofia Szalczyk, wiceminister resortu, zapowiada wsparcie w organizowaniu się ekologicznych rolników.

— Minister wielką wagę przywiązuje m.in. do produktów ekologicznych i pochodzących z tradycyjnej produkcji. W nowym PROW-ie znajdzie się więc premia dla małych gospodarstw na rozwinięcie tego typu produkcji. Chcielibyśmy, żeby ekologiczni rolnicy tworzyli grupy, umawiali się na dany typ produkcji, korzystali z unijnego wsparcia i wspólnie organizowali sprzedaż. Zwłaszcza, że w miastach widać coraz większy popyt na tradycyjną i ekologiczną żywność, a podaż wciąż jest mała — mówi Zofia Szalczyk.

Wartość rynku produktów ekologicznych szacowana jest przez handlowców na około 600-700 mln zł rocznie. Rośnie w tempie dwucyfrowym.

Potrzebny menedżer

Dorota Metera, prezes firmy Bioekspert, jednostki certyfikującej w rolnictwie ekologicznym, przyznaje, że ekologicznych grup jest w Polsce bardzo mało.

— Aby się zorganizować, potrzebny jest profesjonalny menedżer, który zajmie się handlem. Ponadto konieczna jest baza skupu, ważenia i pakowania produktów. To rodzi koszty, które często są trudne do przeskoczenia przez niektóre gospodarstwa. Jednocześnie jednak bardzo potrzebujemy grup, bo handel się konsoliduje, a małe podmioty nie dają sobie same rady z uzyskaniem dostępu do rynku zbytu — uważa Dorota Metera.

Mentalna bariera

Konieczność organizacji tej części sektora widzi też Marian Sikora, przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

— Produkt ekologiczny jest zawsze droższy, więc rzeczywiście w grupie łatwiej uzyskać efekt skali, łatwiej też przebić się na rynku. Wiele gospodarstw zrezygnowało z produkcji ekologicznej, bo wynegocjowane z odbiorcą ceny nie pokrywały kosztów produkcji — twierdzi Marian Sikora.

Piotr Puchalski, prezes Bio-Food Roztocze, grupy ekorolników działającej już 5 lat, twierdzi że najtrudniejsze przez te lata było nadążanie za zmiennością przepisów, ale również mentalność samych rolników. Dorota Metera również dostrzega tu hamulec.

— Rolnicy nigdy nie uczyli się, jak współpracować, więc wiele pracy jest jeszcze do wykonania tylko w tym aspekcie. Działa natomiast kilka grup nieformalnych, tj. skupionych wokół przetwórni. To jednak przetwórca jest tu organizatorem, który skupił wokół siebie dostawców i ustala zimą, co jest potrzebne, czyli np. ile marchwi. Taka organizacja nie przyjmuje zazwyczaj formalnej struktury — opowiada prezes Bioeksperta. Na wsparcie z nowego PROW mogą również, zdaniem Zofii Szalczyk, liczyć rolnicy zajmujący się produkcją zwierzęcą, chcący inwestować w rozbudowę obiektów do produkcji. Szczególny nacisk będzie położony na innowacyjność w sektorze rolnym. Swoją szansę dostaną też osoby związane z rolnictwem (ubezpieczone w KRUS), ale chcące założyć własną działalność nierolniczą. Mogą dostać premię (a więc bez konieczności wyłożenia własnych pieniędzy) w wysokości do 100 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy