Roman Przybył przygotował Trakcję do skoku

  • Emil Górecki
opublikowano: 20-02-2015, 00:00

Prezes odchodzi w poczuciu dobrze wykonanego zadania. Spółka jest silna i gotowa do skoku w nowej unijnej perspektywie.

Po trzech latach prezesowania kolejowej spółce Trakcja PRKiI, Roman Przybył złożył rezygnację. Firmą tymczasowo pokieruje Jarosław Tomaszewski, dotychczasowy wiceprezes ds. finansowych. Jednocześnie Marita Szustak wycofała złożoną niedawno rezygnację i weźmie pod skrzydła w zarządzie rynek kolejowy, czyli trzon działalności spółki.

— Przyszedłem do spółki po to, by zintegrować część polską i litewską. Potem pojawiły się problemy upadłości Poldimu z naszej grupy i Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury, które było naszym konsorcjantem. To mamy za sobą. W ostatnich tygodniach udało się nam też zakończyć spory z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi (PKP PLK). Zostawiam spółkę z dużym portfelem zamówień, silną i odmłodzoną kadrą oraz w dobrej kondycji finansowej. Moje zadanie jest wykonane — mówi odchodzący prezes.

Jeszcze pół roku temu prezes handryczył się z rynkiem, próbując przekonać o dużej wartości spółki, kiedy analitycy domów maklerskich BZ WBK, Erste i BPS zalecali sprzedaż akcji. Udało się. Ostatnie rekomendacje mówią „kupuj”, a kurs ma wektor w górę.

— Prezes przeprowadził restrukturyzację finansową, oddłużył spółkę i doprowadził do poprawy działalności operacyjnej. Wydaje się, że wszystkie ważniejsze problemy, które ciążyły nad spółką, zostały rozwiązane — mówi Adrian Kyrcz, analityk BZ WBK.

Szczególną dumą napełnia Romana Przybyła zakończenie sporów z PKP PLK, które ciągnęły się od 2013 r. Dotyczyły przede wszystkim LCS Działdowo i Jaworzno. Dodatkowo wynegocjował też wydłużenie terminów wykonania na kilku innych kontraktach. Spółka uniknęła wieloletnich sporów oraz obniżyła ryzyka. To ważne, bo wykonuje 15-20 proc. wszystkich kolejowych zleceń, jest więc jednym z najsilniejszych i najważniejszych partnerów PKP

PLK. Inna firma z tego rynku, hiszpańska FCC Construcción, została przez zarządcę kolejowej infrastruktury z modernizacji fragmentu linii E59 na odcinku Poznań — Czempiń.

— Trzeba pamiętać, że o ile drogowa dyrekcja już w 2012 r. sygnalizowała, że kończą się jej zarezerwowane fundusze unijne, to projekty PKP PLK są mniej zaawansowane i grozi im utrata dofinansowania. Inny styl rozwiązywania problemów wynika też z formy prawnej zlecających: pierwszy jest agenda rządową, a drugi spółką prawa handlowego — mówi Michał Beim z Instytutu Sobieskiego.

Jak zakończył się dla Trakcji 2014 r.? Prezes odsyła do analityków.Dodaje, że zatwierdzony przez radę nadzorczą Trakcji plan finansowy zakłada w 2015 r. wyniki nieco wyższe od zeszłorocznych, które będą rekordowe. — W tej chwili jedynym wyzwaniem dla firmy jest portfel zamówień na 2016 r. Zysk netto za 2014 i 2015 r. szacuję na nieco ponad 50 mln zł w każdym roku, ale już w 2016 r. będzie to połowa tej kwoty. Ponieważ przygotowanie kontraktów kolejowych trwa dość długo, to trudno będzie portfel zamówień dopełnić. To jednak nie wina zarządu, ale harmonogramu ogłaszania i rozstrzygania przetargów kolejowych — mówi Michał Stalmach z DM BOŚ Banku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu