Ropa bliska rekordowego miesięcznego wzrostu notowań

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 2026-03-30 05:56

Ceny ropy naftowej dynamicznie rosną, osiągając poziomy nienotowane od dekad. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz zagrożenie dla kluczowych szlaków transportowych wywołują silną presję na globalne rynki surowcowe.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Początek tygodnia przyniósł dalsze wzrosty cen ropy naftowej, które już wcześniej znajdowały się na wysokich poziomach. Notowania ropy Brent wzrosły w poniedziałek rano o ponad 3 USD (około 2,75 proc.), osiągając poziom 115,66 USD za baryłkę. Warto przypomnieć, że w poprzedniej sesji surowiec ten zdrożał o 4,2 proc, co potwierdza utrzymującą się silną tendencję wzrostową.

Równolegle rosną ceny amerykańskiej ropy West Texas Intermediate, która kosztowała nad ranem 102,56 USD za baryłkę, notując wzrost o ponad 2,9 USD, czyli (około 2,9 proc.). Wcześniej jej cena zwiększyła się aż o 5,5 proc.

Największy miesięczny wzrost od dekad

Obecna sytuacja doprowadziła do bezprecedensowego skoku cen. W skali miesiąca ropa Brent zdrożała o 59 proc, co jest najwyższym wynikiem od czasu wojny w Zatoce Perskiej w 1990 r. Kluczowym czynnikiem wpływającym na rynek jest ograniczenie przepływu surowców przez Cieśninę Ormuz, która odpowiada za transport około 20 proc światowych dostaw ropy i gazu.

Zakłócenia w tym strategicznym punkcie znacząco zmniejszyły dostępność surowca na rynkach globalnych, wywołując presję wzrostową na ceny.

Konflikt rozszerza się na kolejne obszary

Trwający od 28 lutego br. konflikt zbrojny, zapoczątkowany atakami USA i Izraela na Iran, szybko objął szerszy region Bliskiego Wschodu. W ostatni weekend sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu po tym, jak jemeńscy Huti przeprowadzili pierwsze ataki na Izrael.

Rozszerzenie działań zbrojnych wywołało obawy o bezpieczeństwo transportu morskiego nie tylko w rejonie Zatoki Perskiej, ale również wokół Morza Czerwonego i cieśniny Bab el-Mandab. To jeden z kluczowych punktów przeładunkowych dla ropy naftowej i produktów rafinowanych na świecie.

Zagrożone szlaki transportowe i zmiany logistyczne

W odpowiedzi na zakłócenia w regionie Arabia Saudyjska zaczęła przekierowywać eksport ropy z Cieśniny Ormuz do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Według danych firmy analitycznej Kpler, wolumen ten osiągnął poziom 4,658 mln baryłek dziennie.

Eksperci wskazują jednak, że w przypadku dalszych zakłóceń również ten kierunek może stać się niewystarczający. W takiej sytuacji konieczne byłoby wykorzystanie alternatywnych tras, takich jak rurociąg Suez–Morze Śródziemne, który umożliwia transport surowca do basenu Morza Śródziemnego.