Dodatkowo do wzrostu ceny ropy przyczyniły się opublikowane w środę dane o zapasach surowca w USA. W ubiegłym tygodniu zmniejszyły się o 1,9 mln baryłek, czyli o ok. 300 tys. więcej niż oczekiwano. Po ósmym z rzędu tygodniu spadku zapasy ropy są najniższe od prawie 3 lat. Do tego tzw. crack spread, czyli różnica między ceną produktów naftowych a ceną ropy wzrósł w środę najwyżej od 1,5 miesiąca.
Na rynek nadal wpływ ma niedawna eskalacja sankcji USA nakładanych na rosyjski sektor naftowy. Według doniesień medialnych, dotychczasowi duzi importerzy rosyjskiej ropy, m.in. z Indii, rozpoczęli poszukiwania nowych dostawców, co może oznaczać większą konkurencję. „Bycze” było również w środę obniżenie przez Międzynarodową Agencję Energii prognozy nadpodaży ropy w tym roku na globalnym rynku.
Na zamknięciu sesji na ICE Futures Europe kurs baryłki ropy Brent z marcowych kontraktów rósł o 2,6 proc. do 82,03 USD. Na NYMEX ropa WTI z wiodących, lutowych kontraktów drożała na zamknięciu o 3,3 proc. do 80,04 USD. W obu przypadkach jest najdroższa od sierpnia ubiegłego roku.
