Ropa drożeje po informacjach z Iraku i Rosji

opublikowano: 2004-07-05 11:58

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw IPE w Londynie wzrosły w poniedziałek do poziomu najwyższego od dwóch tygodni w reakcji na zmniejszenie eksportu ropy z Iraku - podają brokerzy.

W sobotę przedstawiciel irackich władz poinformował, że sabotażyści zaatakowali jeden z dwóch rurociągów zaopatrujących w ropę irackie terminale eksportowe na południu kraju.

Ogień zniszczył odcinek ropociągu na półwyspie Fau koło Basry.

Dyrektor South Oil Co. Jabbar al-Leaby podał w poniedziałek, że obecnie robotnicy naprawiają uszkodzone instalacje i do wtorku prace te powinny się zakończyć.

Eksport ropy z zasilanych przez rurociągi terminali portowych w Basrze i Chor al-Amaja przez Zatokę Perską sięga zwykle około 2 mln baryłek dziennie.

Do aktu sabotażu wymierzonego w te same ropociągi doszło w połowie czerwca. Naprawa trwała wtedy ponad tydzień.

Do tej pory południowe ropociągi były główną drogą eksportu irackiej ropy - na północy zdarza się dużo więcej aktów sabotażu, które często przerywają przesyłanie surowca.

"Spodziewaliśmy się, że po przejęciu władzy przez Irakijczyków będzie mniej ataków" - powiedział analityk Commerzbank Securities w Londynie, Steve Turner.

"Rynek reaguje bardzo nerwowo na wszelkie możliwe zakłócenia w dostawach ropy" - dodał.

Do wzrostu cen ropy przyczyniły się też informacje podane przez OAO Jukos, który zapowiedział, że w tym tygodniu może dojść do wstrzymania produkcji ropy z niektórych pól z powodu zamrożenia kont tego koncernu.

"Rynek niepokoi się o dalsze losy rosyjskiego koncernu już od kilku tygodni - powiedział Turner. - Możliwe jest, że z powodu zamrożenia kont tej firmy dojdzie do spadku produkcji".

Baryłka ropy Brent z Morza Północnego zdrożała w poniedziałek na giełdzie paliw IPE w Londynie o 73 centy, czyli 2 proc., do 36,65 USD, najwyższego poziomu od 18 czerwca. Przed godz. 10 wzrost cen wynosił 48 centów.

aj/ osz/ dro/