Nie pozostaje bowiem bez wpływu na wyniki spółek, tempo wzrostu gospodarczego oraz strukturę wydatków konsumentów. Pod koniec sesji stronę podażową wspierały notatki z ostatniego posiedzenia FOMC. Jasno wynika z nich, że władze monetarne coraz mocniej obawiają się o poziom inflacji. Sugeruję one też, że cykl obniżek stóp procentowych został zakończony.
Ostatecznie sesja zakończyła się silną przeceną indeksów. DJ i Nasdaq Composite opadły po ponad 1,7 proc., zaś S&P500 zniżkował o 1,6 proc.
Wśród taniejących walorów niekorzystnie prezentowali się przedstawiciele sektora finansowego. Nastroje w tym segmencie psuł dodatkowo Moody’s Investors Service. Wycena drugiej na świecie pod względem wielkości agencji ratingowej spadała najmocniej od 1999 r. Firma prowadzi dochodzenie wyjaśniające odnośnie przyznawanych ocen, co – jak się spekuluje – może zaowocować obniżeniem ratingów papierów dłużnych niektórych instytucji finansowych. Podejrzewa się, że Moody’s zawyżył (nawet o cztery poziomy) ratingi papierom, które potem silnie straciły na wartości.
Rykoszetem dostało się również właścicielowi największego rywala Standard & Poor’s, spółce McGraw-Hill.
Pod kreską handlowano walorami banku Lehman Brothers. Specjaliści z Merrill Lynch obniżyli prognozę zysku na akcję na ten rok do 2,80 USD z 3,88 szacowanych wcześniej.
Trend spadkowy kontynuowały papiery Home Depot, największego na świecie detalisty artykułów mieszkaniowych. To pokłosie wtorkowej publikacji raportu kwartalnego z sięgającym 66 proc. spadkiem zysku.
Wysokie ceny ropy biły w notowania linii lotniczych. Na wartości traciły
m.in. papiery UAL, American Airlines i Continental. Dodatkowo analitycy Soleil
Securities obniżyli ocenę branży z „przeważaj” do „neutralnie”.