Zapasy rosną, analitycy obniżają prognozy ceny, a ropa i tak drożeje. Zdaniem analityków banku Goldman Sachs, ropa powinna kosztować 96,5 USD za baryłkę. Zdaniem specjalistów, będzie się też zmniejszał spread między wyceną ropy WTI i Brent, ponieważ wszystko wskazuje na to, że nadwyżka ropy na rynku amerykańskim będzie się utrzymywać. Bank Morgan Stanley uważa, że w pierwszym kwartale różnica wyniesie 15-19 USD za baryłkę, ale już w IV kwartale zmniejszy się do 6-12 USD.
Wczoraj rano kurs ropy na giełdzie nowojorskiej lekko zniżkował, ale po godz. 13 ponownie zaczął zyskiwać i utrzymywał się blisko czteromiesięcznego maksimum.
Dobre nastroje po ostatnich danych makro i informacji płynących z rynków wschodnich nie opadły przed wieczornym głosowaniem w sprawie podniesienia limitu zadłużenia USA. Nastrojom sprzyjał Deutsche Bank, który zwiększył prognozy wzrostu popytu na ropę w Chinach.
Na początku tygodnia optymistyczne prognozy przedstawiła również International Energy Agency, która uważa, że globalny popyt na ropę wzrośnie w tym roku o 240 tys. baryłek dziennie, do 90,8 mln. Optymizm może jednak zostać niebawem ostudzony. Szacuje się, że zapasy ropy w USA wzrosły o kolejne 2,5 mln baryłek, a zapasy benzyny o 1,5 mln. Raport amerykańskiego Departamentu Energii w tej sprawie poznamy dzisiaj.