Cena ropy na największym na świecie rynku amerykańskim skoczyła w górę we wtorek, u progu nowego roku, o 2,10 dolara, to jest o prawie 3,5 proc. i jest obecnie najwyższa od połowy października.
Główna przyczyna to wstrząs na światowych rynkach energii wywołany noworoczną decyzją rosyjskiego Gazpromu w sprawie wstrzymania dostaw gazu na Ukrainę po odrzuceniu przez Kijew rosyjskiej propozycji czterokrotnej podwyżki ceny tego surowca.
Kryzys rosyjsko - ukraiński poruszył inne kraje Europy, które odczuły spadek ciśnienia rosyjskiego gazu. Uwidocznił on potencjalne luki na europejskim rynku gazu oraz jego zależność od Rosji, ale także postawił pod znakiem zapytania wiarygodność Rosji, jako czołowego dostawcy nośników energii w skali globalnej.
Na New York Mercantile Exchange cena lekkiej ropy amerykańskiej z dostawą w lutym skoczyła we wtorek w pewnej chwili do 63,80 dol. za baryłkę, by zamknąć się na koniec dnia na poziomie 63,14. Jest to najwyższa od 18 października cena zamknięcia na kontrakty na najbliższy miesiąc.
Kilka godzin wcześniej w Londynie wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent zamknęła się na poziomie 61,35 dol. za baryłkę, wyższym o 2,37 niż na poprzedniej sesji.
Zwyżka ceny ropy we wtorek, na początku nowego roku, stanowiła kontynuację trzydniowego trendu zwyżkowego zamykającego rok ubiegły. W jego wyniku ceny na nowojorskiej giełdzie NYMEX wzrosły o 5 procent. Średnia cena dla całego ubiegłego roku na tej giełdzie wyniosła 56,70 dol. za baryłkę i była aż o 37 procent wyższa niż w roku 2004.
Paradoksalnie, ceny gazu ziemnego na giełdzie nowojorskiej, które w połowie grudnia pobiły rekordy wszech czasów powyżej 15 dol. za 1000 stóp sześciennych, obecnie znalazły się w wyraźnym trendzie spadkowym. We wtorek cena gazu na giełdzie NYMEX obniżyła się o kolejne 60 centów, do 10,626 dol. za tysiąc stóp sześć, to jest do poziomu najniższego od 19 sierpnia.