Ceny ropy naftowej na światowych giełdach paliw wzrosły gwałtownie w czwartek w reakcji na raport Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), która podała, że popyt na ropę rośnie w tym roku bardziej niż się spodziewano, a wzrost dostaw z Rosji jest słabszy od prognoz.
Baryłka ropy Brent spod dna Morza Północnego w dostawach na marzec zdrożała w Londynie w czwartek o 2 proc. do 44,01 USD. Po godz. 13.00 lokalnego czasu surowiec kosztował o 69 centów więcej, czyli 43,82 USD.
Lekka ropa WTI w handlu elektronicznym na NYMEX w Nowym Jorku zdrożała zaś w czwartek o 69 centów do 46,15 USD za baryłkę i jest obecnie o 36 proc. droższa niż przed rokiem o tej porze.
Eksperci IEA szacują, że zapotrzebowanie na ropę wzrośnie w tym roku na świecie o 1,8 proc., czyli 1,52 mln baryłek dziennie. To o 80 tys. baryłek dziennie więcej, niż oceniano w styczniowym raporcie tej organizacji.
"Okazuje się więc, że sytuacja na rynkach paliw jest bardziej napięta niż się tego spodziewano" - powiedział szef sekcji badań nad energią w Barclays Capital w Londynie Paul Horsnell.
IEA podała też w czwartkowym raporcie, że światowe dostawy ropy, w tym również ropy z OPEC, spadły w styczniu tego roku o 645 tys. baryłek dziennie i wynoszą 83,6 mln baryłek dziennie.
Kraje OPEC, produkujące ok. 40 proc. światowej ropy, pompowały dziennie w styczniu 28,75 mln baryłek. W grudniu produkcja kartelu wynosiła 29,53 mln baryłek.
Tymczasem zapasy ropy, benzyn i innych produktów naftowych w krajach OECD spadły w grudniu o 85 mln baryłek i wynoszą 2,577 mld baryłek, co wystarcza na zaspokojenie popytu przez 51 dni.
Popyt na ropę w Chinach, które są po USA największym światowym "konsumentem" tego surowca, wzrósł w 2004 roku o 15,6 proc., a w tym roku wzrośnie szacunkowo o 6,3 proc. Dla porównania w 2005 roku zapotrzebowanie na paliwa w krajach OECD wzrośnie średnio o 0,6 proc.