Rosja gra na czas

Jacek Zalewski
opublikowano: 09-09-2008, 00:00

Wczorajsze spotkanie rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa z przewodzącym Unii Europejskiej prezydentem Nicolasem Sarkozym — wspomaganym przez José Manuela Barroso i Javiera Solanę — zostało zlecone tydzień temu przez nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej. Podobnie jak obrady w Brukseli zakończyło się optymistycznym komunikatem, zawierającym zaledwie cząstkę postulatów Gruzinów i ukrywającym faktyczną kapitulację UE — przynajmniej w kwestiach terminowych. Ustalenia objęły jedynie najpilniejszą kwestię wycofania się Rosji z tzw. Gruzji właściwej, bez tykania obszaru Osetii Południowej i Abchazji.

Rosja łaskawie zgodziła się wycofać do końca miesiąca wojska z samowolnie ustanowionej strefy buforowej, uzyskując unijne gwarancje niestosowania siły przez Gruzję. Wojska gruzińskie także powrócą do miejsc stałej dyslokacji, a do strefy buforowej wejdą siły międzynarodowe. Zauważmy, że nawet mowy nie ma o wpuszczeniu wojsk neutralnych do Osetii Południowej i Abchazji. Tam siłami pokojowymi były, są i będą wojska rosyjskie, bo rusofilska ludność przyjmuje to za absolutnie normalne i nie chce nikogo innego.

Po wycofaniu wojsk, 15 października, mają się rozpocząć w Genewie enigmatyczne rozmowy międzynarodowe na temat przyszłości Osetii Południowej i Abchazji. To inicjatywa teoretycznie szczytna, ale praktycznie pusta — wszak dla Rosji tzw. niepodległość obu zagarniętych państewek jest niepodważalna. Moskwa na razie przeżyła szok, trafiając na mur odmowy uznania podmiotowości Osetii Południowej i Abchazji u członków Wspólnoty Niepodległych Państw. Ale nie zmieniło to jej strategicznego planu naciskania i zmiękczania bliższych i dalszych partnerów, aż uznają niepodległość obu kaukaskich republik. A kiedyś po rozum do głowy ma pójść także Unia Europejska, zaś argumentem za takim rozumowaniem pozostaje Kosowo.

W najbliższych latach Osetia Południowa i Abchazja będą zapewne funkcjonowały jak Turecka Republika Cypru Północnego, uznawana tylko przez Turcję, ale nie inkorporowana. Paszportów obu państewek nikt nie uzna, ale nie będzie potrzeby ich wystawiania — od dawna znakomicie zastępują je rosyjskie, podobnie zresztą jak i pieniądze. Dlatego w drugim, ale niedalekim etapie Abchazja oraz Osetia Południowa, połączona z rosyjską Północną, wejdą na prawach republik autonomicznych do wielkiej rodziny narodów Federacji Rosyjskiej.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu