Wcześniej przewodniczący Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Borys Gryzłow powiedział, że zdaniem rosyjskich deputowanych, dekret Juszczenki o rozwiązaniu Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy jest niezgodny z ukraińską konstytucją.
"Wierzymy, iż szefowi państwa ukraińskiego wystarczy poczucia odpowiedzialności i możliwości, aby zapewnić, że wydarzenia będą rozwijały się wyłącznie w konstytucyjnym, prawnym nurcie" - powiedział Prichodźko na spotkaniu z dziennikarzami w Moskwie.
"Mamy tutaj pewne pytania, dotyczące tego, na ile niektóre kroki i działania są zgodne z tą zasadą" - dodał doradca prezydenta Władimira Putina.
Prichodźko podkreślił, że "kierownictwu rosyjskiemu i obywatelom Rosji nie jest obojętne, co dzieje się na Ukrainie". "Rosja jest zainteresowana tym, aby Ukraina - bliskie, zaprzyjaźnione, a dla wielu ojczyste państwo - była rzeczywiście silna, pod każdym względem niezawisła, samowystarczalna oraz odpowiedzialna wobec własnego narodu i społeczności międzynarodowej" - oznajmił kremlowski urzędnik.
Natomiast Gryzłow, inny bliski współpracownik prezydenta Putina, przypomniał w rozmowie z dziennikarzami w Dumie, że niższa izba rosyjskiego parlamentu podjęła w piątek uchwałę, w której wyraziła pełne poparcie dla stanowiska parlamentu Ukrainy.
"Uważamy, że dekret prezydenta Ukrainy o rozwiązaniu Rady Najwyższej jest niekonstytucyjny. Tym bardziej za niedopuszczalne uważamy ewentualne wprowadzenia stanu wyjątkowego. To deptanie demokracji w czystej postaci" - powiedział przewodniczący Dumy.
Gryzłow przekazał, że w poniedziałek przez telefon omówił z szefem Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandrem Morozem "sytuację i kierunki poparcia dla ukraińskich parlamentarzystów". Przewodniczący Dumy ujawnił, że planowane są m.in. podróże rosyjskich deputowanych na Ukrainę. Gryzłow nie podał konkretnych terminów. Jerzy Malczyk, PAP