Maria Rudakowa jest wiceszefową departamentu budownictwa w administracji Moskwy. Powiedziała, że kiedy odebrała naprawiane u jubilera kolczyki okazało się, że zastąpiono w nich brylanty szkiełkami. Swoją stratę oszacowała na ok. 7 mln rubli. Rudakowa twierdzi, że kolczyki podarował jej mąż, który kupił je za 600 tys. rubli (50 tys. zł). Ich wartość wzrosła jej zdaniem ponad dziesięciokrotnie przez kilka lat.
Wiceprzewodniczący Dumy, Walery Raszkin zaapelował o dochodzenie, które miałoby ustalić, jak to możliwe, że tak droga biżuteria jest własnością pracownika administracji miasta, czy członka jego rodziny, w sytuacji kiedy nie pozwalają na to ich oficjalne dochody.

