Wnuk kobiety zadzwonił po karetkę po tym jak straciła przytomność i upadła. Podał operatorowi pogotowia ratunkowego wiek babci i szczegóły dotyczące jej stanu zdrowia. W trakcie godzinnego oczekiwania na karetkę do domu wzywającego przyjechał karawan lokalnej firmy pogrzebowej. Do tego do mężczyzny, który wezwał karetkę zaczęły wydzwaniać nieznane osoby z pytaniami o stan zdrowia jego babci.
Prokuratura prowadzi dochodzenie, które ma ustalić, czy jest przeciek informacji z pogotowia do zakładów pogrzebowych. Lokalne władze poinformowały, że gubernator polecił swojemu zastępcy ustalić szczegóły incydentu i przekazać je do organów prawa.
