Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie rynek walutowy nadal będzie rozchwiany. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że do porozumienia między Republikanami i Demokratami może dojść dopiero w połowie grudnia. W rezultacie sprzeczne ze sobą komentarze i pogłoski raz będą ograniczać, a raz rozbudzać zainteresowanie ryzykownymi walutami.

Niepewność przełoży się na spadki kursu EUR/USD, który będzie zniżkować w kierunku ubiegłotygodniowych minimów. W parze z deprecjacją wspólnej waluty iść będzie umiarkowane osłabienie złotego. Kolejne przedwyborcze obietnice zdecydowanej walki z siłą jena Shinzo Abe, lidera opozycyjnej Partii Liberalno-Demokratycznej, w którym upatrywany jest zwycięzca przyspieszonych, grudniowych wyborów, podtrzymywać będą deprecjację japońskiej waluty, a Kkurs USD/JPY przed końcem roku najprawdopodobniej osiągnie poziom 84.
Na dalszym planie znajdą się niebudzące większych emocji, w przeciwieństwie do posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii. Bardzo słaby odczyt tempa wzrostu gospodarczego za III kwartał sprawił, że „gołębio” usposobieni decydenci uzyskali mocny argument za głębszą redukcją kosztu pieniądza. W obliczu spowolnienia w gospodarkach naszych partnerów handlowych szczególnie martwi słabość konsumpcji prywatnej, która dotychczas była motorem napędowym polskiej gospodarki.
Mariusz Potaczała, DM TMS Brokers