„Trudne” kredyty stanowią już 5,4 proc. wszystkich udzielonych klientom detalicznym. To największy odsetek od prawie trzech lat, wynika z danych banku centralnego Rosji.

- Rosjanie brali drogie, niezabezpieczane pożyczki aby kupować iPhone'y, kuchenki mikrofalowe, na remonty, czy wyjazd na wakacje – powiedziała Julia Safarbakowa, analityczka BCS Financial Group w Moskwie. - Obecna sytuacja banków jest raczej groźna. Portfele złych długów powodują straty kiedy nie ma możliwości uwolnienia się od nich – dodała.
Wzrost niespłacanych kredytów powoduje, że tempo wzrostu udzielania nowych było w czerwcu najniższe od lutego 2011 roku. Oznacza to koniec okresu boomu dla banków, które w okresie czterech lat zakończonym w 2013 roku potroiły ilość kredytów udzielonych klientom indywidualnym.
Władimir Miklaszewski, strateg Danske Banku w Helsinkach twierdzi jednak, że choć „złe długi” banków rosną szybko, nie osiągnęły jeszcze alarmującego poziomu.
- Rosyjski system bankowy jest wciąż daleki od stanu kryzysowego z lat 2008-2009, kiedy udział niespłacanych kredytów konsumentów w ich ogólnej kwocie przekraczał 8 proc. - powiedział.