Według danych Departamentu Handlu, w styczniu 2025 r. ujemne saldo wymiany handlowej Stanów Zjednoczonych wzrosło aż do 131,4 mld USD z 98,1 mld w grudniu zeszłego roku. Tym samym ustanowiony został nowy niechlubny rekord w wymianie handlowej.
Odczyt okazał się przy tym gorszy niż oczekiwał rynek. Mediana prognoz wynosiła bowiem -127,4 mld USD.
Powodem tak znacznego wzrostu deficytu był import. W pierwszym miesiącu br. wzrósł on o 10 proc., w ujęciu kwotowym o 36,6 mld USD do rekordowego poziomu 401,2 mld USD. Import towarów wzrósł o 36,2 mld USD, co było spowodowane wzrostem dostaw i materiałów przemysłowych o 23,1 mld USD. Z kolei import dóbr konsumpcyjnych wzrósł o 6,0 mld USD, co było spowodowane większym popytem na preparaty farmaceutyczne, telefony komórkowe i inne artykuły gospodarstwa domowego. Natomiast import dóbr inwestycyjnych powiększył się o 4,6 mld USD, głównie z powodu zwiększonych dostaw komputerów, akcesoriów komputerowych i sprzętu telekomunikacyjnego.
Po drugiej stronie szali, eksport zwiększył się tylko o 1,2 proc. (3,3 mld USD) i podliczono go na 269,8 mld USD. Dostawy towarów zwiększyły się o 2,7 mld USD, dóbr inwestycyjnych o 4,2 mld, zaś eksport dóbr konsumpcyjnych o 1,7 mld USD.
Dane o wynikach handlowych Stanów Zjednoczonych mają ogromne znaczenie w kontekście wywołanej przez prezydenta Donalda Trumpa wojny handlowej, do której pretekstem stał się właśnie gigantyczny deficyt USA w wymienia handlowej.
Deficyt powiększył się w stosunku do Chin do -29,7 mld USD w porównaniu z -25,3 mld USD w grudniu 2024 r., UE (-25,5 mld USD w porównaniu z -20,4 mld USD), a także do Meksyku (-15,5 mld USD w porównaniu z -15,3 mld USD) i Kanady (-11,3 mld USD w porównaniu z -7,9 mld USD). Wszystkie wymienione kraje stały się celem nowych ceł waszyngtońskiej administracji.
