Gdyby transakcja doszła do skutku, Chiny stałyby się największym odbiorcą rosyjskiej ropy. Oznaczałoby to dalsze ograniczenie możliwości dostaw surowca do Europy, podkreśla Reuters.
Agencja przypomina, że Rosja zawarła podobną umowę, wówczas wartości 25 mld USD, w ubiegłej dekadzie. Wtedy Rosneft potrzebował pieniędzy na przejęcie aktywów znacjonalizowanego Jukosu. Obecnie gotówka potrzebna jest mu do zamknięcia akwizycji TNK-BP.
- Powód, dla którego Chiny są gotowe im pożyczyć, jest prosty. Siedzą na ponad 3 bln USD rezerw i szukają możliwości dywersyfikacji inwestycji – powiedział informator Reutersa.