W wydanym oświadczeniu Rosneft informuje, że „sytuacja na rynku nie wymaga nagłych działań, nie stało się nic nadzwyczajnego”. Należący do państwa rosyjski koncern zapewnia, że ma dostateczny margines bezpieczeństwa biorąc pod uwagę, że jego koszt netto produkcji baryłki ropy jest najniższy na świecie, wynosi tylko 4 USD.

Po ogłoszeniu przez OPEC decyzji o utrzymaniu planowanej wielkości wydobycia cena ropy w kontraktach terminowych spadała nawet o 8 proc. na giełdach w Nowym Jorku i Londynie. Rynek spodziewał się cięcia wydobycia przez OPEC w reakcji na spadek kursu ropy o 30 proc. od czerwca. Obecnie kurs ropy Brent ze styczniowych kontraktów to 72,26 USD, a amerykańskiej ropy WTI spada do 69,05 USD.
The Financial Times pisze, że prezes Rosneftu Igor Sieczin spodziewa się dalszego spadku cen ropy w pierwszym półroczu 2015 roku. Jego zdaniem, na koniec tego okresu kurs baryłki może wynosić 60 USD lub nawet mniej. Sieczin miał podkreślić, że Rosneft jest w stanie poradzić sobie nawet ze spadkiem kursu do 60 USD, choć zaznaczył, że wymusi to rezygnację z niektórych drogich projektów. Według szefa Rosneftu, potencjalna redukcja wydobycia w Rosji w sytuacji niskich cen ropy może wynieść 200-300 tys. baryłek dziennie.
Sieczin miał także powiedzieć, że spodziewa się iż wydobycie ropy ze złóż łupkowych w USA osiągnie szczyt w 2017 roku, a od 2025 roku zacznie spadać.