Niedawno Konsalnet, specjalizujący się w ochronie fizycznej i transporcie gotówki, sfinalizował za 43 mln zł zakup polskiej części koncernu G4S. Gruszek w popiele nie zasypia też Impel Security (z grupy giełdowego Impela), który porozumiał się z notowanym na NewConnect Gwarantem w sprawie zakupu 68,09 proc. akcji za 11,65 mln zł.
— Gwarant jest liderem branży w woj. opolskim. Decydując się na akwizycje, liczymy bardziej na możliwe synergie niż na zwiększenie przychodów. Niebawem rozpoczniemy badanie firmy. Po wypełnieniu wszystkich warunków umowy złożymy wniosek do urzędu antymonopolowego — mówi Adrian Downarowicz, prezes Impel Security.
Spółka córka giełdowej grupy z rocznymi przychodami powyżej 405 mln zł w 2011 r. jest numerem trzy w rynku ochrony. Wyprzedzają ją Konsalnet i Solid Security. Lider rynku też miał na oku Gwaranta.
— Nie zdecydowaliśmy się na złożenie oferty, ale to ciekawy podmiot, który chce zdobywać rynek lotnisk. Ten i przyszły rok upłyną pod znakiem fuzji i przejęć. I choć my je rozpoczęliśmy, do połowy przyszłego roku skupimy się na procesie włączania do grupy przejętego G4S — mówi Adam Pawłowicz, prezes Konsalnetu. Inaczej Impel. Jego apetyt rośnie w miarę przejęć.
— W tym roku chcemy zrealizować co najmniej jedną akwizycję na polskim rynku. To firma o większych rocznych przychodach niż Gwarant [31,7 mln zł w 2011 r. — red]. W przyszłym roku zamierzamy sfinalizować przejęcie w Europie Środkowej i Wschodniej. To podmiot o przychodach przekraczających 100 mln zł — ujawnia Adrian Downarowicz. Uważa, że polski rynek przybierze kształt rynków dojrzałych, gdzie liczą się trzy — cztery duże firmy, a reszta świadczy im usługi.
— Nadal będzie miejsce dla lokalnych firm, ale wzrośnie rola największych graczy — uważa prezes Impel Security. Podobnego zdania jest Sławomir Wagner z Polskiej Izby Ochrony (PIO). — Zostanie kilku graczy. To mniejsze podmioty będą szukać pomocy większych firm, bo to dla nich szansa na przetrwanie trudnych czasów. Być może będzie też dochodzić do konsolidacji na lokalnych rynkach, jednak w tej branży nadal panuje wzajemna nieufność i ostra konkurencja. A te bariery trudno przełamać — mówi Sławomir Wagner.
Jego zdaniem, najbliższe dwa lata będą dla branży najtrudniejsze.
— Firmy ochrony najszybciej odczuwają kryzys i spowolnienie gospodarcze, bo to kontrahentom najłatwiej jest z niej zrezygnować. Gdy nastąpi poprawa koniunktury, ostatni ją odczujemy — uważa prezes PIO.
Sławomir Wagner szacuje wartość rynku na ponad 7 mld zł. Jego zdaniem, przestał on rosnąć. Nadzieją są nowe obszary, które otwierają się przed branżą. Poza ochroną lotnisk może dojść ochrona jednostek policji (komend i komisariatów), placówek dyplomatycznych i większy udział komercyjnych firm ochrony w ochronie obiektów wojskowych.