Według danych BIS, największymi obligatariuszami greckiego rządu są instytucje niemieckie i francuskie, które skupiają w swoich rękach papiery skarbowe warte odpowiednio 23 i 15 mld dolarów. W gronie zagranicznych instytucji finansowych najmocniej zaangażowanych w greckie instrumenty dłużne są m.in. BNP Paribas, Dexia, Commerzbank, Societe Generale, ING Group i Deutsche Bank. Na początku tygodnia szczególne obawy dotyczyły sytuacji Dexii i francuskich banków — instytucji, które nie dokonały wystarczających odpisów z tytułu utraty wartości greckiego długu.
Istotnym czynnikiem zagrożenia dla europejskiego systemu bankowego stają się problemy z płynnością. Wyraźny wzrost spreadu trzymiesięcznych stawek Euribor i OIS sugeruje, że niechęć do udzielania pożyczek na rynku międzybankowym jest największa od 2009 r. Skalę niepewności w sektorze bankowym oddaje też gwałtowna zwyżka wartości depozytów overnight składanych przez banki komercyjne w Europejskim Banku Centralnym (ECB), która obecnie jest najwyższa od lipca ubiegłego roku.
ECB w czwartym kwartale wznowi wraz z innymi głównymi bankami centralnymi dolarowe operacje płynnościowe, w których uczestniczyć będą amerykańska Rezerwa Federalna, Bank Anglii, Bank Japonii oraz Narodowy Bank Szwajcarii. ECB przeprowadzi trzy odrębne operacje pomiędzy październikiem i grudniem, o zapadalności około 3 miesięcy. Jednak należy zaznaczyć, że podstawowym celem powinno być przywrócenie zaufania inwestorów do długu państw peryferyjnych Eurolandu i obniżenie jego rentowności. To właśnie potęgujące się obawy o niewypłacalność państw peryferyjnych w pierwszym rzędzie windują koszt pieniądza na rynku międzybankowym.
BARTOSZ SAWICKI
DM TMS Brokers